Bez kategorii

EGO – JEST DOBRE CZY ZŁE?

 

Ego jest pojęciem kontrowersyjnym, zwłaszcza w ujęciu duchowości, dlatego właśnie dzisiaj weźmiemy je pod lupę i odpowiemy sobie na pytanie, jak należy je traktować – jako przyjaciela czy raczej wroga.

Ego oznacza tożsamość. To “ja” – zbudowane ze wszystkich doświadczeń, jakie były nam dane od urodzenia, naszych myśli i przekonań; przede wszystkim zaś określa to, co sami o sobie wiemy i jak sami siebie postrzegamy. Ego uważane jest za fałszywy obraz siebie właśnie przez to, że oceniamy jedynie z własnego punktu widzenia – a jak wiadomo, obraz ten nie jest ani obiektywny, ani rzeczywisty.


Dlaczego “ego” wydaje się nie pasować do świata duchowości? Dlaczego ludzie często starają się pozbyć ego na drodze do tak zwanego “oświecenia”?

Duchowość / rozwój duchowy kojarzą nam się idealistycznie – z dobrem, miłością, boskością i oświeceniem. Ego kojarzy się z egoizmem i egocentryzmem. Ego oznacza również oddzielenie od innych i koncentrowanie się na dbaniu jedynie o własne interesy. To działania oparte na strachu, zamiast na poczuciu wspólnoty i miłości. Wydaje się zatem, że ego nie pasuje do duchowości i stąd narodził się moim zdaniem MIT o tym, jakoby ego było czymś złym.

 

Wystarczy jednak przyjąć zasadę złotego środka i ego przestaje być wrogiem naszego rozwoju, a staje się jego sprzymierzeńcem.

“BRAK” EGO

Byłby to stan, w którym nie czulibyśmy się sobą – jednostką; byłoby to życie bez własnej unikalnej tożsamości.
Gdyby nie było ego, każdy człowiek byłby taki sam, jednolity, bezbarwny – ponieważ to ego nadaje kolory, wielowymiarowość, różnorodność. Każdy człowiek ma swoje przekonania i wierzy w swoje prawdy, przez co świat jest tak wyjątkowy i fascynujący. W świecie bez ego ludzie byliby nijacy.
Brak ego sprawia, że człowiek pozwalałby się krzywdzić i zdominować silniejszym. Brak ego to również brak ambicji – skoro wszyscy jesteśmy sobie równi, to nie mam potrzeby osiągać niczego więcej ponad to, co mam i ponad to kim jestem. Nie mam też własnego zdania, bo nie jestem nikim odrębnym / wyjątkowym.

 

PRZEROŚNIĘTE EGO

Chyba nikt nie lubi ludzi zbyt pewnych siebie i aroganckich. Kiedy do tego dojdzie egoizm i skupienie się wyłącznie na sobie oraz nieadekwatnie wysokie mniemanie na swój temat, mamy do czynienia z przerośniętym ego. Brak empatii i uznawanie tylko i wyłącznie swojego punktu widzenia. Nieumiejętność odpuszczenia i dążenie do zemsty. Brak wybaczenia. Uważanie, że racja zawsze jest po mojej stronie, a moja prawda jest najprawdziwsza. Przerośnięte ego to również nieadekwatnie ostra reakcja w sytuacjach, gdy ktoś nas obrazi oraz oczekiwanie wyjątkowego zachowania względem nas.


Jak widzimy, żadna z tych skrajności nie jest dobra.
Z kolei brak głębszego zastanowienia się nad tym tematem oraz negatywne skojarzenia często prowadziły do wniosku na temat szkodliwości ego. Działo się tak dlatego, ponieważ wnioski te dotyczyły tylko jednej jego strony – właśnie tej negatywnej.

"JAK DZIAŁA ENERGIA ENERGIA, CZYLI ROZWÓJ DUCHOWY OD PODSTAW"

 

Czy można mieć wysokie ego i niskie poczucie własnej wartości?
Jak najbardziej. Powiedziałabym nawet, że często jedno idzie w parze z drugim.
Osoba, która ma niskie poczucie własnej wartości (a co za tym idzie nie kocha siebie bezwarunkowo – jej miłość do siebie zależna jest od czynników zewnętrznych) nie jest w stanie znieść myśli o tym, że mogłaby nie mieć racji. Jej ego będzie stawiało znak równości między posiadaniem racji, a akceptowaniem siebie (miłością). Gdyby okazało się, że ta osoba nie ma jednak racji, jej ego zostałoby zniszczone (czyli życie byłoby w tym momencie zagrożone – ponieważ osoba ta jest silnie tożsama ze swoim ego, czyli jeżeli ego zginie, to ona również).

W takiej sytuacji warto byłoby popracować nad bezwarunkową miłością do siebie i zrozumieć, że mam prawo do błędu, mogę się mylić, nie muszę zawsze mieć racji – mimo to, mogę nadal siebie kochać – po prostu, za nic.


W duchowości również często pojawia się ego, którego możemy nie zauważyć, a z pewnością jest ono szkodliwe.
Zdarza się, że w procesie zgłębiania prawd i zasad kierujących tym światem, czujemy się bardzo wyjątkowo – jakbyśmy odkryli wielki sekret, o którym wiedzą tylko nieliczni i wybrani. To powoduje, że na innych ludzi (tych mniej “uduchowionych”) patrzymy “z góry”. Wiemy coś, czego oni nie wiedzą, a więc jesteśmy lepsi.
Ludzie, którzy świadomie praktykują prawo przyciągania często na siłę uczą tego innych, nie akceptując ich własnej, odmiennej od naszej, drogi życia. Często uważamy, że wiemy lepiej co jest dobre dla naszych bliskich i wymagamy od nich zmiany, choć tamci wcale jej nie chcą – a nawet nie potrzebują.
W tym miejscu należy sobie przypomnieć, że każdy człowiek na Ziemi to dusza, która przyszła tutaj z określonym planem i wie co robi. Każda dusza ma swoje własne plany odnośnie obecnej inkarnacji i mówienie komuś, że my wiemy lepiej (niż jego dusza) jest jakby postawić się wyżej od Boga / energii / całego kosmosu. Czysta abstrakcja – mimo to, często tak właśnie robimy (jednocześnie uważając się za uduchowionych 😉 ).

 

Ego należy ujarzmić i z niego korzystać.

Najlepiej przedstawią to poniższe przykłady:

Mąż pobił swoją żonę.
Żona wybacza mężowi (robi to dla siebie, ponieważ nie chce cierpieć i żyć z wyniszczającym ją uczuciem nienawiści czy złości), ale jednocześnie odchodzi od męża, ponieważ nie pozwoli więcej traktować siebie w taki sposób.

Szeregowy pracownik dostał awans i został kierownikiem.
Silne ego dało mu wystarczające ambicję i siłę przebicia potrzebną do tego, aby osiągnąć zamierzony cel. Jednocześnie człowiek ten okaże się dobrym liderem, który świetnie współpracuje ze swoim zespołem – bez wywyższania się i wykorzystywania władzy.

Artyście; muzycy, aktorzy, pisarze.
Trudno wyobrazić sobie nasz świat bez artystycznych dusz – tak samo, jak trudno wyobrazić sobie artystę bez ego. Artysta to człowiek wyróżniający się czymś szczególnym – co oznacza dokładnie tyle, że jest odrębny i inny. Tacy ludzie wykorzystali ego do tego, aby wnieść coś nowego i unikatowego dla świata i innych. 

Człowiek a ekologia.
Ego sprawia, że człowiek uznał siebie za pana i władcę tej planety – wszystkie zwierzęta, rośliny i całą przyrodę stawiając niższej od siebie. Jednak to samo ego pozwoliło niektórym ludziom wspiąć się wysoko po szczeblach kariery i dzisiaj o tę przyrodę walczyć i w jej sprawie wygrywać.

 

Podsumowując – jak najbardziej warto korzystać ze swojego ego po to, by marzyć, osiągać cele, planować i dawać światu coś jedynego w swoim rodzaju (siebie), przy jednoczesnym zachowaniu szacunku do innych istot i ludzi oraz pamiętaniu o tym, że wybaczanie, dzielenie się z innymi czy równość wobec wszystkim jest nie tylko opcją, ale też naszym obowiązkiem, jako istot duchowych.