Bez kategorii

5 KROKÓW DO SZCZĘŚCIA

 

Każdy chce być szczęśliwy, chociaż niektórzy z nas dochodzą do szczęścia bardzo okrężną drogą. Niektórym nie udaje się wcale.
W dzisiejszym artykule chciałabym przypomnieć o sprawach, o których często zapominamy, a być może to właśnie one są tutaj kluczowe.
Przede wszystkim zaś warto przypomnieć sobie, gdzie w ogóle znajduje się szczęście, dlatego poza 5 krokami, jakie wymieniam poniżej, spinam cały artykuł klamrą, złożoną z dwóch mądrych przypowieści, nad którymi warto się zastanowić.

 

“BAŚŃ O SCHOWANYM SZCZĘŚCIU”

Pewnego razu w pewnym miejscu zebrali się różni bogowie. Postanowili się zabawić. Jeden z bogów zaproponował:
– Zabierzmy cokolwiek ludziom. 
Po długim zastanowieniu się, drugi powiedział:
– Wiem. Zabierzmy ludziom szczęście. Problem w tym, że trzeba będzie je gdzieś dobrze schować.
– Najlepiej na wierzchołku jakieś góry.
– Ludzie są silni. Potrafią się wspinać i pewnego dnia jeden z nich znajdzie i przekaże szczęście innym.
– W takim razie schowajmy je na dnie oceanu.
– Potrafią nurkować, pewnego dnia odnajdą szczęście właśnie tam.
– Może schowamy je na innej planecie?
– Ludzie są inteligentni. Wymyślą statki kosmiczne, polecą do innych galaktyk… Odnajdą swoje szczęście.
Wtedy głos zabrał najstarszy z bogów, który do tej pory nie odzywał się, jedynie słuchał.
– Myślę, że wiem, gdzie trzeba schować szczęście. Żeby nigdy go nie znaleźli. 
Wszyscy odwrócili się do niego i zaczęli się pytać: “Gdzie? Gdzie?” 
– Schowajmy szczęście w nich samych. Będą tak bardzo zajęci poszukiwaniem go na zewnątrz, że do głowy im nie przyjdzie, by poszukać szczęście w środku siebie. 

Bogowie się zgodzili. Od tamtej pory ludzie marnują całe swoje życie na poszukiwanie szczęścia. Nie wiedząc o tym, że znajduje się ono w środku ich samych.  

 

5 KROKÓW DO SZCZĘŚCIA

1. PRAKTYKUJ ZDOBYTĄ WIEDZĘ

Uznałam, że jest to bardzo ważny punkt, dlatego umieszczam go na pierwszym miejscu listy.
Interesując się rozwojem osobistym czy duchowym, naturalnym jest, że ciągle zdobywamy nową wiedzę, a po kilku latach mamy jej już całkiem sporo.
Wiedza jest, a efektów nie ma. To powoduje frustracje i do szczęścia na pewno nie przybliża.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ bardzo rzadko korzystamy z wiedzy, którą posiadamy. Czytamy książki, czy artykuły – choćby takie, jak ten, ale nie stosujemy się do wskazówek w nich zawartych. Wiemy z teorii, jak zbawienna może być medytacja, ale kto z nas stosuje ją codziennie? Wiemy, że marudzenie przynosi tylko więcej kłopotów, ale czy rzeczywiście nie narzekamy? Wiemy, jak ważne jest dbanie o zdrowie, ale jakże często przepracowujemy się i robimy rzeczy ponad nasze siły?
Nierzadko zatem powodem, dla którego czujemy się nieszczęśliwi jest po prostu fakt, że nie stosujemy się do zasad szczęśliwego życia.
Dlatego może okazać się, że aby poczuć się wreszcie spełnionym, potrzebujesz wprowadzić w życie tylko ten jeden punkt.
Praktycznie, nie teoretycznie. Sama teoria nie działa.

 

2. BĄDŹ WDZIĘCZNY

Jest o tym mowa praktycznie w każdym poradniku szczęścia i nie jest tak bezpodstawnie. Wielokrotnie wspominałam, że wdzięczność jest jedną z części składowych najwyższej możliwej energii, czyli krystalicznej miłości. Miłość dokonuje transformacji i podnosi wibracje, przez co również uzdrawia. Odczuwając wdzięczność, automatycznie podnosimy swoje wibracje, a im wyższe wibracje, tym większy poziom szczęścia. Naprawdę nie wymaga wiele wysiłku ani czasu spisanie codziennie rano lub wieczorem 10 rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni. Powiem więcej – nie odczuwanie świadomej wdzięczności jest niewdzięcznością. Żyjemy we wspaniałych czasach i miejscu, których zupełnie nie doceniamy; mamy co jeść, mamy gdzie spać, mamy dostęp do ogromnej wiedzy (= możliwości), i zasypiamy nie słysząc huku bomb bez lęku o życie najbliższych. Przynajmniej większość z nas żyje w ten sposób i nie będzie doceniać tego wszystkiego, póki którejś z tych rzeczy zabraknie. I to jest właśnie niewdzięczność.
Tak samo jeśli chodzi o partnerów i rodziców – jakże łatwo jest narzekać i wytykać czyjeś wady. Kiedy jednak któregoś dnia tej osoby zabraknie, to możemy się bardzo zdziwić, jak była cenna. A jak robimy ze zdrowiem? Doceniamy je zazwyczaj wtedy, gdy go nie ma. Dlatego doceniać należy wtedy kiedy to wszystko jest i być wdzięcznym również – kiedy tylko się da, czyli codziennie. 

 

3. BĄDŹ SWOIM PRZYJACIELEM

Bardzo trudno jest mi sobie przypomnieć, że wiele lat temu nienawidziłam siebie. Byłam zupełnie inną osobą, więc mam wrażenie, że to historia o kim innym. Ale było tak; jako nastolatka i “młoda dorosła” nie akceptowałam siebie i nie kochałam. Obwiniałam za wszystko i życzyłam sobie źle. Efektem tego była anoreksja, bulimia i depresja. Jest to może skrajny przypadek, ale brak miłości do siebie zawsze kończy się chorobą. Krytykowanie siebie i brak wsparcia to najgorsze co możemy dla siebie zrobić.
Kiedy zdobywa się tytuły i nagrody, kiedy jest się szczupłym i pięknym i kiedy można pretendować do roli najlepszej matko-kochanko-żono-bizneswoman roku, kochanie siebie nie wydaje się trudne. Wtedy jest łatwo spojrzeć w lustro i powiedzieć do siebie “Jesteś wspaniała! Kocham Cię!”
Gorzej, kiedy popełniło się błąd, za który płacą teraz inni, gorzej gdy tłuste wałki wylewają się po bokach i ciężko jest na siebie patrzeć nago, albo gdy szef powiedział ci, że dawno nie miał tak niekompetentnego pracownika, jak ty. W takich momentach cholernie trudno jest kochać siebie, stanąć przed tym lustrem i powiedzieć sobie w oczy “Jesteś wspaniała. Kocham Cię. Jakoś sobie poradzimy”. Jest to bardzo trudne, dla niektórych niewykonalne, a sęk w tym, że tak bardzo potrzebne.
Bo kiedy wszystko ci się wali, to potrzebujesz przede wszystkim siebie, aby stanąć na nogi. Natomiast bez swojego własnego wsparcia, będzie to bardzo trudne.
Dlatego pamiętaj – nieważne co się stało, nieważne jaki błąd popełniłaś, czy jak bardzo się roztyłaś – KOCHAJ SIEBIE.
Bo tylko ta miłość jest w stanie ci teraz pomóc.

 

4. AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

“W zdrowym ciele, zdrowy duch” – znamy to zdanie bardzo dobrze. Czy się do niego stosujemy? No właśnie, tutaj ponownie odsyłam do punktu pierwszego.
Zostało udowodnione naukowo, że ludzie, którzy REGULARNIE praktykują jakiekolwiek ćwiczenia fizyczne, o połowę rzadziej zapadają na depresje oraz choroby serca.
Ruch na świeżym powietrzu jest najlepszy, ponieważ dodatkowo mamy kontakt ze słońcem (witamina D), które działa na nas także zimną, nawet gdy nie jest tak bardzo widoczne.
Codzienny spacer poprawia samopoczucie, a gdyby dodać do tego bieganie, rower czy basen – można już mówić o naturalnych endorfinach, które bardzo pozytywnie wpływają na nastrój, dzięki czemu częściej nam się chce, niż nie chce. Dodatkowo jeśli robimy coś regularnie i udaje nam się zachować ciągłość, odczuwamy dumę z siebie i wzrasta nasz szacunek do siebie, co z kolei przekłada się na zwiększony poziom energii. Aktywność fizyczna dodaje nam skrzydeł i jest to fakt niepodważalny, dlatego w miarę możliwości, zachęcam do ruszenia czterech liter i jak najszybszego wprowadzenia w życie właśnie tego punktu.

 

5. EMPATIA I KONTAKT Z LUDŹMI

Punkt ten dotyczy nawet introwertyków.
Również udowodnione jest naukowo, że osoby, które spędzają czas z bliskimi, z którymi tworzą więzi, czują się znacznie szczęśliwsze od osób, które odgradzają się od innych.
Człowiek jest istotą społeczną i trudno będzie mu zachować zdrowie i szczęście, jeśli całe życie spędzi samotnie.
Nie mam na myśli tego, że koniecznie trzeba być w związku z drugą osobą, aby być szczęśliwym. Chodzi o to, że powinniśmy dążyć do tego, aby tworzyć szczere i głębokie relacje z ludźmi, poprzez dawanie im czegoś od siebie – chociażby czasu. Budować więzi rodzinne czy przyjacielskie, dbać o dobrą atmosferę w związku, jeśli już się w nim jest.
Pamiętajmy, że do tanga trzeba dwojga i oczywiście nie na wszystko możemy mieć wpływ, ale to my możemy zacząć – “poprosić do tańca”, zrobić ten pierwszy krok w stronę tego, aby naprawić lub pogłębić nasze relacje. Bo to właśnie one w dużej mierze dają nam dodatkowe poczucie bezpieczeństwa, które jest kluczowe do odczuwania szczęścia na co dzień. Zamiast myśleć o tym, jaka ona jest wredna, można zastanowić się dlaczego taka jest, co musiało się jej przydarzyć smutnego w przeszłości, że tak bardzo zamknęła się na innych i teraz wszystkich po kolei odrzuca. Gdy pomyślimy w ten sposób uruchomimy w sobie empatię i poczujemy się lepiej – praktycznie od razu.
Odczuwanie bezwarunkowej miłości oraz pomoc innym zawsze sprawia, że czujemy się lepiej.
Warto pomyśleć także o wolontariacie.

 

 

*Przypowiastka zen*

Człowiek przyszedł do Mistrza i pyta:
– Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?
– Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie – odrzekł Mistrz
– Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?
– Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie.