W jaki sposób jedzenie kebaba wpływa na losy świata?

 

Wyobraź sobie alternatywny świat, w którym istniałyby wyłącznie niskie wibracje. Ludzie każdego dnia byliby smutni, wściekli, rozżaleni, zagniewani, w depresji. Odczuwaliby pogardę w stosunku do innych, nienawidziliby wszystkich i siebie samych. Dominującym kolorem byłby czarny i odcienie szarości. Wszędzie panowałby chaos i wojna, zniszczenie i dojmująca pustka.

W tym świecie nie było jednej wielkiej katastrofy. Ten świat umierał powoli… z braku miłości, empatii i nadziei.

Nic nie dzieje się przypadkowo i nagle. Każde wydarzenie – nawet jeśli jest ogromne i niespodziewane, zanim nastąpiło – powoli kiełkowało. Energia tego wydarzenia kumulowała się, aż było jej tak dużo, że nastąpiła eksplozja.

  • rozstanie
  • utrata pracy
  • choroba 
  • bankructwo

 

Dobrym przykładem jest właśnie choroba – bo diagnoza i jej widoczne objawy to ostatni etap, podczas gdy wszystko zaczęło się dużo wcześniej (czasami lata wcześniej) na poziomie podziurawionej aury.

Nadwaga 20 kg też nie pojawiła się nagle we czwartek, tylko była skutkiem długotrwałego ignorowania sygnałów ciała, zajadania emocji, stresu itd.

Często, gdy pojawia się to nagłe i nieprzyjemne wydarzenie, nie potrafimy połączyć kropek i ujrzeć przyczyny, a wynika to z prostego faktu, że decyzje, które do niego doprowadziły były małe i „niewinne”.

Ale to właśnie kropla drąży skałę.

Podobnie jest z naszymi wibracjami. Każdego dnia dokonujemy ponad 30 000 (!!!) decyzji! W większości są to decyzje automatyczne (takie jak wybór drogi do pracy, czy NAWYKOWE myśli). Co ciekawe, 200–300 decyzji dziennie dotyczy jedynie jedzenia (co, kiedy, ile, z czym, czy już teraz itd.).

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak łatwo – zupełnie nieświadomie – obniżają swoje wibracje.

To nigdy nie wygląda dramatycznie. To nie jest upadek z klifu. To raczej powolne, ledwo zauważalne osuwanie się po śliskim zboczu.

Wyobraź sobie taką codzienną, „niewinną” sekwencję: Na obiad wybierasz kebab – bo nie chce Ci się gotować. Po ciężkim dniu sięgasz po alkohol – „bo trzeba się jakoś zrelaksować”. Potem odpalasz film porno – „dla rozładowania napięcia”. Po chwili pojawia się złość – może na kogoś z domowników, może na przypadkowego kierowcę. Piszesz w Internecie kąśliwy komentarz – „bo ktoś musi powiedzieć prawdę”. Na koniec dnia, żeby zasnąć, włączasz sobie brutalny horror – „bo i tak już wszystko jedno”.

Każda z tych decyzji sama w sobie wydaje się niegroźna. I to prawda – jedna taka sytuacja nie zrujnuje Ci życia. Ale jeśli dzień po dniu, tydzień po tygodniu będziesz konsekwentnie wybierać to, co ciężkie, niskowibracyjne i karmione lękiem, Twoje wibracje będą coraz niższe.

 

Inny scenariusz, równie codzienny:

• Rano włączasz wiadomości – słuchasz o wojnach, katastrofach, kryzysach; czujesz lęk. 
• Dzwoni koleżanka – przez 40 minut narzeka, zrzuca swoje emocje. Po rozmowie czujesz się wyczerpana.
• Później kłótnia z partnerem – atmosfera staje się ciężka; pełna osądów i żalu.
• Zaczynasz irytować się na sąsiadów – analizujesz, krytykujesz, masz natrętne myśli. 
• Wieczorem przeglądasz Internet – polityka, dramaty, kolejne powody do złości. Robisz to tuż przed snem, kiedy Twoja podświadomość jest najbardziej chłonna…

To nie są niezwykłe sytuacje.
To codzienność dla wielu ludzi.

A jeśli przy tym nie robisz nic, co miałoby wysokie wibracje i mogłoby chociaż zrównoważyć tę energię – Twoje pole energetyczne staje się coraz słabsze.

 

A kiedy Twój poziom energii jest niski, widzisz świat inaczej: w szarości, w beznadziei, w lęku i gniewie. Przyciągasz osoby, wydarzenia i emocje, które rezonują z tym, co sam emitujesz. To zawsze działa jak lustro – nie możesz oczekiwać pięknego odbicia, jeśli nie bije ono od Ciebie.

 

I teraz znowu: jedna osoba nawet o bardzo niskich wibracjach nie zmieni losów świata. Ale jeśli takich osób będą tysiące, miliony… jeśli zbiorowa świadomość będzie wypełniona nienawiścią, pogardą, poczuciem oddzielenia i brakiem empatii – wtedy świat zewnętrzny zacznie odzwierciedlać dokładnie to.

Prawo rezonansu i prawo przyciągania są bezlitosne. Podobne przyciąga podobne. Niskie wibracje przyciągają niskowibracyjne wydarzenia: nieszczęścia, kataklizmy, konflikty i wojny.

Bo wojny nie biorą się stąd, że dwóch panów wymyśliło, że będą do siebie strzelać. Wojny są wyrazem zbiorowej wibracji – tego, co powszechnie czujemy i emitujemy jako ludzkość.

Więc jeśli wewnątrz dominują strach, złość, zazdrość i nienawiść – to dokładnie to ujrzymy na zewnątrz. Potem przychodzi zaskoczenie: „Skąd to się wzięło?! To ich wina!”

Bo najłatwiej jest wskazać palcem. Najtrudniej spojrzeć w lustro i zapytać: Jaką część tego świata tworzę JA – swoimi codziennymi wyborami, myślami, słowami i emocjami?

Żyjemy w czasach transformacji i wielkich przemian. Mamy powszechny dostęp do wiedzy. Jeśli więc masz tę wiedzę – zacznij z niej w końcu korzystać!

Każdy chciałby zmieniać świat i innych ludzi. A czy potrafisz zmienić siebie? Czy jesteś gotowy / gotowa codziennie dokonywać innych wyborów i myśleć inaczej? Bo jeśli nie masz kontroli nawet nad sobą, to dlaczego naiwnie myślisz, że możesz zmienić drugiego człowieka?

 

Tak, świat potrzebuje zmiany.
Ale nie zaczynaj „od dupy strony”.
Zacznij tam, gdzie naprawdę masz moc sprawczą, czyli od siebie.

Zmianę świata zaczynamy zawsze od siebie.

Chcesz widzieć piękny świat, szczęśliwych ludzi, miłość i radość? To emanuj tym wszystkim, by świat mógł dokonać odbicia Twojego wnętrza i ukazać Ci to w świecie zewnętrznym.

Nie oczekuj i nie wymuszaj czegoś, czego sam nie potrafisz dać.

 
Oto krótki poradnik, jak dokonać prawdziwej zmiany, co dokładnie TY możesz zrobić, aby podnieść swoje wibracje:

1. Wyłącz telewizor.
I nie wracaj do niego. Informacje Cię nie chronią – one Cię karmią lękiem.

2. Wybierz jedną osobę, do której czujesz nienawiść / żal / pogardę.
I dokonaj transformacji tej energii.
Jeśli Ci się to uda – zrobisz coś ogromnego. Przemienisz mrok w światło.
Jak to zrobić?
→ Skorzystaj z Arkusza Radykalnego Wybaczania
→ Albo powtarzaj (póki nie poczujesz spokoju): „Pokój niech będzie z Tobą…” + imię tej osoby

Jeśli do tej pory słyszałeś o tych metodach, ale nigdy nie zastosowałeś ich W PRAKTYCE, to nie ma na co dłużej czekać. To jest ten moment. Po prostu TO ZRÓB. Nie bój się, nie odkładaj. Czy wiesz, że ODWAGA jest wysoką wibracją? Więc jeśli tylko się odważysz wykonać to zadanie, Twoja energia już w tym momencie wzrośnie.

3. Pokochaj siebie.
Brzmi banalnie?
To teraz zadaj sobie pytanie:

Czy naprawdę kocham siebie, skoro:

• Jem byle co, byle jak, byle nie czuć
• Scrolluję godzinami zamiast iść na spacer
• Krytykuję siebie za każdy błąd
• Patrząc w lustro, myślę: „gruba, głupia, brzydka”
• Porównuję się ciągle do innych
• Zgadzam się na to, czego nie chcę
• Biegam za tymi, którzy mnie nie chcą
• Nie robię badań kontrolnych
• Odkładam swoje marzenia na „kiedyś”

Itp.

To NIE JEST miłość.

4. Skuteczna i prosta metoda podnosząca wibracje – Ho’oponopono.
Powtarzaj te cztery proste frazy jak najczęściej. A jeśli chcesz zobaczyć realną zmianę – stosuj je niemal bez przerwy. To naprawdę działa.

5. Praktykuj wdzięczność. Codziennie.
Wibracja wdzięczności otwiera serce i przestawia Twoje pole energetyczne na wyższą częstotliwość.

6. Kontakt z ciałem i naturą – codziennie.
Choćby 5 minut prostych ćwiczeń i 15 minut spaceru w ciszy, w kontakcie ze sobą. Tak – to robi różnicę.

Spróbuj.
Nie musisz robić wszystkiego naraz (ale możesz). Wybierz choć jeden punkt i wprowadź go w życie.

Gdyby każdy człowiek wdrożył choćby jeden z tych punktów…
Ziemia w ciągu doby stałaby się lepszym miejscem. 

🌿 Przy okazji tego artykułu przywracam jeden z najbardziej popularnych Kursów w formie PDF – „DETOKS – Wysokie Wibracje” – praktyczny kurs, w którym znajdziesz jeszcze więcej konkretnych sposobów na podnoszenie energii i częstotliwości >>> ZOBACZ TUTAJ

📥 Dostępny teraz w specjalnej, mocno obniżonej cenie: tylko 37 zł.
Tylko przez krótki czas.