TOTALNA PORAŻKA – CO ZROBIĆ?

Porażka. Słowo, które budzi lęk, wstyd i najczęściej… chęć wycofania się i ukrycia przed światem. Zdarza się każdemu – bez wyjątku. A jednak w naszej kulturze traktowana jest jak znak słabości, jak plama na honorze. Tymczasem porażka to nie koniec. To przystanek. Etap na drodze. Czasem bolesny, ale zwykle potrzebny.

Dzisiaj chcę napisać o tym, co zrobić, gdy upadamy. Gdy nie wyszło, przegrałeś, straciłeś i wszystko poszło nie tak, jak chciałeś. 

Ludzie boją się porażki jak ognia i to ten lęk jest często główną przyczyną tego, że wielu rezygnuje z marzeń, nie podejmuje ryzyka i tkwi w miejscu, które im nie służy. 

 

Dlaczego tak jest? 

Bo PORAŻKA często łączona jest z poczuciem naszej wartości (nie udało mi się = jestem beznadziejny), boimy się też osądu innych oraz ewentualnej straty. 

A zatem ma ona wiele warstw i wszystkie łączy jedno: duży dyskomfort. Większość ludzi unika dyskomfortu. 

 

CIEKAWE ĆWICZENIE: Zastanów się chwilę i spróbuj sobie przypomnieć, jak zareagowałeś / zareagowałaś na wieść o czyjejś porażce? Bo jeśli oceniłaś_eś – choćby w myślach – taką osobę, to dokładnie tego się skrycie boisz – że tak samo zostaniesz oceniona_y, gdy to Tobie powinie się noga. 

Dlatego wielu ludzi, bojąc się niepowodzenia, po prostu nawet nie próbuje. 

A tymczasem … PORAŻKA JEST NIEODŁĄCZNYM ELEMENTEM SUKCESU. 

Kiedy widzisz czyjś sukces, rzadko kiedy zdajesz sobie sprawę z ilości potknięć i niepowodzeń, jakie ta osoba miała po drodze. I czasem jest ich nie 5, a 1000 – jak w przypadku Edisona, któremu 1000 razy się nie udało, zanim w końcu wynalazł żarówkę. 

 

NIE PRZEGRYWASZ, GDY COŚ CI NIE WYJDZIE. 

Bo nie definiuje Cię to, że upadłeś. Definiuje Cię to, co zrobisz potem.

Możesz zostać na ziemi, a możesz też się podnieść. I właśnie to drugie podejście odróżnia przegranych od zwycięzców.

 

Zwycięzcę od przegranego różni reakcja po upadku.

Każdy człowiek doświadcza potknięć, błędów, rozczarowań. Ale to, co odróżnia ludzi sukcesu, to ich reakcja na upadek. Przegrany zostaje na ziemi. Szuka winnych, poddaje się, zamyka w sobie. A zwycięzca wstaje – nawet jeśli boli.

I to właśnie w takiej chwili, w chwili upadku, dokonuje się prawdziwy test charakteru.

„Nie ten przegrywa, kto upadł, ale ten, kto nie wstał.”

Zwycięzca analizuje, wyciąga lekcję, zmienia strategię i próbuje raz jeszcze. Bo wie, że póki wstaje – jest dalej w grze. I co ciekawe – jakże często to właśnie porażka uczy nas najwięcej i najpilniej. 

TUTAJ MOŻESZ WESPRZEĆ BLOGA

Póki wstajesz – jesteś zwycięzcą.
Oprah Winfrey

Została zwolniona z pracy jako prezenterka telewizyjna – usłyszała, że „nie nadaje się do telewizji”. Dziś jest ikoną medialną, miliarderką i symbolem siły pochodzącej z autentyczności i empatii.

Walt Disney

Został zwolniony z gazety, bo „brakowało mu wyobraźni i nie miał dobrych pomysłów”. Jego pierwsze studio zbankrutowało. Dziś Disney to globalne imperium rozrywki.

Stephen King

Pierwszą powieść „Carrie” wyrzucił do kosza po kilkudziesięciu odmowach. Żona wyciągnęła ją ze śmietnika i kazała mu próbować dalej. Teraz jest jednym z najbardziej poczytnych autorów na świecie.

Jim Carrey

W dzieciństwie był bezdomny, z rodziną mieszkał w vanie. Pracował jako woźny, zanim osiągnął sukces w komedii. Przez wiele lat spotykał się z odrzuceniem i brakiem zleceń.

 

Takich historii są miliony, bo tak jak pisałam wcześniej – KAŻDY KTO ODNIÓSŁ W ŻYCIU SUKCES, PO DRODZE PONOSIŁ PORAŻKI. Bez wyjątku. 

 

ALE UWAGA:

Nie każdy jest gotowy, by natychmiast „wstać i walczyć dalej”. I to jest w porządku.

Czasem porażka boli naprawdę głęboko. Może wiązać się z nadzieją, latami pracy, marzeniami. W takich chwilach ważne jest, by pozwolić sobie na emocje. Nie tłumić ich. Nie udawać, że nic się nie stało.

Potrzebujesz się wypłakać? Płacz. Wypisz wszystko, co boli. Krzycz w poduszkę. Rozmawiaj z kimś, komu ufasz. To nie słabość – to naturalna i zdrowa reakcja psychiczna.

Dopiero gdy pozwolisz sobie „opłakać” stratę, możesz naprawdę iść dalej. Wyparty ból zostaje w ciele, zamraża siłę i odbiera moc działania. Emocje są jak fala – trzeba je przepuścić przez siebie, żeby nie utonąć.

 
JAK SIĘ PODNIEŚĆ?
  • Daj sobie czas. Nie musisz być silny od razu. Pozwól sobie przeżyć stratę.

  • Nie utożsamiaj wyniku z wartością osobistą. Przegrana to nie dowód, że jesteś „nie dość dobry”. To tylko wynik konkretnego procesu.

  • Zbieraj dane, nie emocje. Co się nie sprawdziło? Co mogłoby być lepiej przygotowane?

  • Zrób coś, co przywróci Ci poczucie sprawczości – nawet coś małego.  To może być trening, sprzątanie, czy wysłanie maila, który odkładałeś. Możesz też przypomnieć sobie o swoich dotychczasowych sukcesach. 

 
Skup się na tym, na co masz wpływ.

Jednym z najważniejszych elementów mentalności zwycięzcy jest świadomość wpływu (a nie bezsilność). 

Zamiast rozdrapywać to, czego nie możesz już zmienić – skup się na tym, co zależy od Ciebie. Jeśli nie masz na coś wpływu, to zawsze masz wpływ na to, co zrobisz z tą sytuacją.

Zadaj sobie pytania:

  • Co jest teraz w moich rękach?

  • Na co mam realny wpływ dziś, w tym momencie?

  • Co zależy tylko ode mnie?

To przesuwa uwagę z żalu i bezsilności na sprawczość – a tam zaczyna się siła.

 

Wstań. Bo jesteś zwycięzcą.

Zapamiętaj z tego artykułu, że zwycięzcy to nie ci, którym się zawsze udaje. To ci, którzy wstają po każdym upadku. Którzy nawet ze łzami w oczach potrafią powiedzieć: „To jeszcze nie koniec.”

Może i Ty teraz jesteś w takim miejscu. Zawiedziony. Zmęczony. Zrezygnowany. I to jest właśnie ten moment, kiedy Twoja reakcja powie Ci kim jesteś. Wybierz właściwie. 

Bo póki wstajesz – jesteś w grze. Póki wstajesz – jesteś zwycięzcą.