Wysokie Wibracje w codzienności: jak nie dać się ściągnąć w dół

 

Znasz to uczucie, kiedy rano budzisz się z dobrym nastawieniem, masz plan, jesteś w kontakcie ze sobą i światem… ale wystarczy jedna rozmowa, jedna wiadomość, jedno spotkanie i cała energia się rozmywa. Czujesz się jakby ktoś wyssał z Ciebie cały zapał. Co się stało? Pozwoliłeś, żeby coś z zewnątrz ściągnęło Cię w dół.

W tym artykule chcę Ci pokazać, że to nie musi być Twój codzienny scenariusz. Możesz żyć wysoko, lekko i świadomie, nawet gdy świat dookoła tańczy w chaosie. Kluczem są codzienne wybory i mikro-praktyki, które mają wielką moc. Dziś o wysokich wibracjach, ale nieco od innej strony. 

 
 
Energia to waluta – naucz się ją chronić

Twoja energia to najcenniejszy zasób. Nie czas, nie pieniądze – energia. Bez niej nie podejmiesz decyzji, nie zadbasz o siebie, nie przyciągniesz dobra. Zacznij traktować ją jak konto bankowe. Co Cię doładowuje? Co Cię wyczerpuje?

Nie musisz odpowiadać od razu na wiadomość. Nie musisz odbierać telefonu, gdy czujesz, że to rozmowa, która Cię obniży. Naucz się wybierać.

Codzienna praktyka: Zadaj sobie pytanie: „Czy to mnie wzmacnia, czy osłabia?” i działaj zgodnie z odpowiedzią.

 

WYJDŹ Z ROLI OFIARY I OBUDŹ SWOJĄ MOC
START: 8 MAJA

 

 
Poranki ustawiaj wysoko

Poranek to jak programowanie systemu na resztę dnia. Nie zaczynaj od scrollowania telefonu ani wiadomości. To jak wpuszczenie kurzu do świeżo przewietrzonego pokoju.

Zamiast tego: chwila ciszy. Oddychanie. Intencja. Może herbata z intencją? Może kilka afirmacji, typu: „Wybieram dzisiaj radość / spokój / lekkość” albo „Moja energia jest moja i nie oddaję jej byle komu”.

Codzienna praktyka: Przez pierwsze 15 minut dnia nie dotykaj telefonu. Zamiast tego: woda, oddech, intencja.

 

Przestań brać odpowiedzialność za emocje innych

To, że ktoś ma zły dzień, nie znaczy, że Ty masz mieć zły dzień. To, że ktoś jest w trybie narzekania, nie znaczy, że masz w nim uczestniczyć.

Empatia to nie to samo co wchodzenie w czyjś ból z butami. Możesz współczuć, ale nie musisz cierpieć razem z kimś. To jest ogromna różnica.

Codzienna praktyka: Zauważ, kiedy „wchodzisz” w cudze emocje. Cofnij się, weź głęboki oddech, wróć do siebie.

 

Świadome wybieranie otoczenia i informacji

To, co oglądasz, słuchasz, czytasz – to wszystko tworzy Twoje pole energetyczne. Pewnie wiesz, że niektóre osoby są trochę jak energetyczny smog… a niektóre jak świeże powietrze po burzy – wybieraj mądrze z nim spędzasz czas. 

Unikaj ludzi, którzy Cię gaszą, umniejszają, wysysają. Otaczaj się tymi, przy których rośniesz. To nie egoizm, to higiena duchowa.

Codzienna praktyka: Zadaj sobie pytanie: „Po spotkaniu z kim czuję się lepiej, a z kim gorzej?” i… wyciągnij wnioski.

 
Praca z ciałem – Twoje ciało wie, kiedy spadasz

Ciało zawsze wie pierwsze. Zanim umysł zorientuje się, że „coś jest nie tak”, Twoje ciało już to czuje. Sztywność w karku, ból brzucha, zmęczenie, ziewanie bez powodu. To nie przypadek.

Każdy zjazd energetyczny możesz zatrzymać ruchem. Dosłownie. Rozciąganie, taniec, spacer. Choćby 3 minuty.

Codzienna praktyka: Zamiast kawy – wstań, potrzyj dłonie, rozruszaj ciało. Podskocz kilka razy lub zrób kilka przysiadów. Poczuj, że żyjesz.

 

 
Podnoszenie wibracji to styl życia, nie jednorazowe działanie

To nie tak, że raz odpalisz Palo Santo i już zawsze będziesz oazą spokoju 😉 Wibracje to efekt tego, jak traktujesz siebie codziennie. Czy jesteś dla siebie dobra? Czy karmisz się dobrze (i nie chodzi tylko o jedzenie!)? 

Nie musisz rzucać wszystkiego i wyjeżdżać w Bieszczady. Ale możesz przestać zagłuszać siebie. Przestać przeglądać cudze życia (np. na Instagramie) zamiast zająć się swoim.

Codzienna praktyka: Zatrzymaj się. Zamiast w telefon: spójrz w niebo. Zamiast porównań: przypomnij sobie, za co siebie kochasz.

 

Wysokie wibracje nie oznaczają, że zawsze musisz być „uśmiechniętą joginką”. To znaczy, że jesteś świadoma. Że czujesz siebie. Że wybierasz to, co Cię wspiera.

Nie musisz być zawsze wysoko, ale możesz nauczyć się wracać do siebie szybciej. I to jest wielka moc.