To nie bolało bez powodu – POZNAJ MOC RADYKALNEGO WYBACZANIA

 
„To się nie powinno wydarzyć” — a może jednak?

Marta patrzyła w okno, z tym samym pytaniem co zawsze: „Dlaczego on mi to zrobił?”

Byli razem pięć lat. Miała już wybrany kolor zasłon do ich przyszłego salonu, imię dla psa, którego planowali kupić, i nadzieję, że tym razem to „na zawsze”. Ale pewnego dnia on po prostu spakował rzeczy. Zostawił tylko kartkę z jednym zdaniem: „Nie jestem gotowy na takie życie.”

Minęły miesiące. Marta chodziła na terapię, rozmawiała z przyjaciółkami, próbowała „odpuścić”. Nawet mówiła, że wybaczyła. Ale głęboko w środku coś nadal bolało — bo tak naprawdę nie zrozumiała, po co to wszystko się wydarzyło. Próbowała wybaczyć zwyczajnie. Ale to nie działało.

Dopiero gdy usłyszała o radykalnym wybaczaniu Colina Tippinga, wszystko się zmieniło.

Większość z nas zna klasyczne wybaczanie — przebacz, bo inaczej trucizna złości zatruje tylko Ciebie. Przebacz, bo życie idzie dalej. Przebacz, bo jesteś dobrym człowiekiem.

Tylko że radykalne wybaczanie idzie dalej i głębiej. O wiele głębiej.

„Nie wracaj już do tego”, „Przejdź nad tym do porządku dziennego”  „Bądź lepszy od tej osoby” – te porady często bywają nieskuteczne, ponieważ zakładają robienie czegoś wbrew sobie, wbrew swoim prawdziwym uczuciom.  


RADYKALNE WYBACZANIE to przebaczenie przez pryzmat duchowej prawdy, że nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkiem. Że każde wydarzenie, nawet to najbardziej bolesne, miało swoją rolę do odegrania w naszym rozwoju. Nawet zdrada. Nawet odrzucenie. Nawet przemoc. I tak — to mocne.

"JAK DZIAŁA ENERGIA czyli Rozwój Duchowy Od Podstaw..." - EBOOK
To nie boli przez to, co się wydarzyło. Boli przez to, co sobie o tym opowiadasz…

Radykalne wybaczanie nie polega na tym, że udajesz, że wszystko było OK. Przeciwnie. Na początku widzisz, czujesz, przeżywasz swoje emocje do końca. Nie omijasz ich. Ale potem, krok po kroku, zaczynasz widzieć w tej sytuacji coś więcej niż tylko swój ból.

To trochę tak, jakbyś oglądał film swojego życia z innej perspektywy — jakbyś przez chwilę nie był głównym bohaterem, tylko widzem, który widzi większy plan. I nagle zaczynasz rozumieć: „Aha… może to wcale nie było przeciwko mnie. Może to było dla mnie?”

Nie jesteś ofiarą. Jesteś duszą w podróży! Całkowicie zgadzam się z Colinem Tippingiem (autorem książki „Radykalne Wybaczanie”) który mówi, że każda relacja, każde trudne doświadczenie, zostało wybrane na poziomie duszy po to, żeby pomóc nam zobaczyć coś, czego sami nie potrafiliśmy wcześniej dostrzec. Jakby na to nie spojrzeć – ZAWSZE CHODZI O NAS.

Jeśli coś Cię dotyka, to znaczy, że Cię dotyczy. 

Czasem chodzi o nasze przekonania. Czasem o stare wzorce. Czasem o lęk, który trzeba było wreszcie uwolnić.

To, co wydawało się niesprawiedliwością, okazuje się prezentem w przebraniu. A osoba, która nas „skrzywdziła”, wcale nie była wrogiem… tylko duchowym sprzymierzeńcem, który odegrał trudną rolę, byśmy mogli się obudzić.

 

 

Radykalne wybaczanie to akt odwagi. I miłości — przede wszystkim do siebie. Bo kiedy naprawdę przebaczasz — nie z poziomu ego, ale z poziomu duszy — dzieje się coś niesamowitego. Wracasz do siebie. Zyskujesz spokój. Czujesz, że wszystko, co Cię spotkało, miało sens.

To nie znaczy, że masz się godzić na wszystko. Radykalne Wybaczanie to nie „pozwolenie na dalsze krzywdzenie”. To zamknięcie drzwi z pełną świadomością i z sercem wolnym od żalu. To nie wymazanie historii — ale zmiana jej znaczenia. NA SWOJĄ KORZYŚĆ. 

Może to co Cię spotkało, było potrzebne do tego, abyś otrzymał(a) to czego pragniesz? Uznaj, że tak właśnie było. Ty nadajesz sens i znaczenie wydarzeniom w Twoim życiu, tylko Ty masz taką moc. 

I pomyśl tak – może to właśnie dzięki tamtej osobie dziś jesteś kimś silniejszym / lepszym / bardziej szczęśliwym?

Tak było z Martą. Kiedy naprawdę zrozumiała, że to rozstanie nie było porażką, tylko impulsem zmiany wewnętrznej i powrotu do siebie — wszystko się zmieniło. Poczuła wdzięczność za ból, który nauczył ją miłości do samej siebie. Wdzięczność za to, że osoba, której najbardziej potrzebowała, nauczyła ją nie potrzebować już nikogo. 

Jeśli więc nosisz w sobie coś, co ciąży i jeśli próbowałeś wybaczyć, ale nadal coś Cię trzyma… spróbuj innej perspektywy. 


Nie „odpuść”. Zrozum.
Nie „machnij ręką”. Zobacz wyższy sens.
Bo może to wcale nie była krzywda, tylko ZWYCIĘSTWO przebrane za stratę.

I może właśnie dziś jesteś gotowa/gotów, by spojrzeć na to w ten sposób. 

🔸 Ćwiczenie: „List bez wysyłki” — duchowe oczyszczenie

Krok 1: Napisz list do osoby, której nie potrafisz (jeszcze) wybaczyć. Wylej wszystko — żal, złość, ból. Nie oceniaj siebie. Daj sobie prawo do tego, co czujesz.

Krok 2: Gdy skończysz, odłóż list na chwilę. Potem wróć i dopisz drugą część, odpowiadając na poniższe pytania:
– Co ta osoba mogła mi pokazać o mnie? Jaką prawdę mi ukazała?

– Jak to wydarzenie pomogło mi wzrosnąć?

– Co w sobie odkryłam/em dzięki tej sytuacji?

– W jaki sposób wykorzystam tę wiedzę na swoją korzyść w przyszłości?

Zakończ list afirmacją w duchu Radykalnego Wybaczania, np.:
👉 „Wybaczam Tobie i wybaczam sobie, teraz jestem wolna / wolny.” 

(Nie wysyłaj tego listu. Możesz go spalić lub podrzeć – zrób z nim to, co będzie dla Ciebie uzdrawiające.)