Bez kategorii

DIALOG WEWNĘTRZNY (ROZPAD ZWIĄZKU)

Dzisiaj odpowiemy sobie na pytanie, JAK WAŻNY JEST DIALOG WEWNĘTRZNY, który prowadzimy w naszych głowach?
Bo, to że jest ważny, zakładam, że wszyscy wiedzą.
W odpowiedzi na to pytanie pomoże nam przypomnienie sobie, jak działa prawo przyciągania.
Jest to prawo, które działa bez wyjątku na każdego – niezależnie od tego, czy ktoś zdaje sobie sprawę z jego istnienia, czy też nie.
CO W ŚRODKU, TO NA ZEWNĄTRZ – to znaczy, że czym emanujemy, to (świadomie lub nie) przyciągamy do siebie.
Nieważne, czy będzie to miłość i wdzięczność, czy też nienawiść i lęk – to co jest w nas samych, ukaże się w naszej rzeczywistości, w świecie materialnym.

 

Przykład (jeden z klasycznych) negatywnego działania prawa przyciągania:

Dziewczyna poznaje chłopaka i zakochuje się w nim ze wzajemnością. Tworzą szczęśliwą parę i planują nawet ślub.
W którymś momencie coś się jednak psuje i do końca nie wiadomo co.
Chłopak wydaje się być mniej zaangażowany, woli spędzać czas z kolegami i nie jest już taki miły, jak był na początku.
Dziewczyna sądzi, że przez cały ten czas była dla niego dobra i nie rozumie jego zachowania.
Jak w tym przypadku zadziałało prawo przyciągania?

Kiedy dziewczyna była małą dziewczynką, jej rodzice przestali się rozumieć i ojciec porzucił rodzinę dla innej kobiety.
Dziewczynka przeżyła ogromną traumę – straciła ukochanego tatę i doświadczyła uczucia przerażenia i samotności.
Mimo, że z czasem pogodziła się z sytuacją, WEWNĄTRZ NIEJ pojawił się paniczny lęk przed odrzuceniem i stratą.
Z tym lękiem poszła w świat i… przyciągała do siebie takich ludzi i takie wydarzenia, które były zgodne z jej dominującym lękiem.

Koniec końców porzucił ją nie tylko zakochany w niej chłopak, ale także dwóch kolejnych, a wiele lat później zdradził i zostawił ją również mąż – ponieważ najbardziej na świecie bała się tego, że jej mąż zrobi to samo co jej ojciec – odejdzie do innej kobiety.
Zgodnie z działaniem prawa przyciągania – mąż nie miał wyboru – lęk jakim emanowała kobieta, był tak silny, że w zasadzie można powiedzieć, że zmuszał jej partnerów do odejścia.

 

Podałam taki akurat przykład, ponieważ przypomnę teraz inną istotną zasadę, związaną z prawem przyciągania, a powyższy przykład ułatwi jej zrozumienie. 

ŚWIAT WEWNĘTRZNY to: myśli –> emocje (emocje są energią wysyłaną w świat / impulsem, który już kreuje) –> ŚWIAT ZEWNĘTRZNY

 

Skoro jednym z najważniejszych źródeł ludzkich emocji są myśli, to można w dużej mierze kontrolować własne uczucia, poprzez kontrolowanie myśli, czyli zmianę dialogu wewnętrznego, odpowiadającego w znacznym stopniu za powstawanie tychże uczuć.
Albert Ellis


Jeżeli emocje są impulsem, który już zaczyna kreować naszą rzeczywistość, to kontrolując emocje, w znacznym stopniu możemy wpływać na naszą rzeczywistość.
W jaki sposób kontrolować odczuwane emocje? Poprzez kontrole myśli i dialogu wewnętrznego!
Na podstawie powyższych stwierdzeń można śmiało odpowiedzieć zatem na postawione na początku pytanie i uznać, że DIALOG WEWNĘTRZNY jest niezwykle ważny, ponieważ w dużej mierze, to właśnie on stoi na początku naszej drogi do kreowania rzeczywistości.


Jeżeli masz przed sobą bardzo trudne zadanie i powtórzysz sobie w myślach 100 razy “Dam radę!” to z całą pewnością zwiększysz swoje szanse na sukces.
Jeśli natomiast będziesz myślał “Na pewno mi się nie uda” albo “Będzie jak zawsze”… to cóż – będzie, jak zawsze.
Wyrażenie “Dam radę!” – wywołuję w tobie pozytywny ładunek energii i to on idzie w świat. Ta energia będzie cię wspierać.
“Na pewno mi się nie uda” – brzmi negatywnie, sprawia że czujesz się źle i emanujesz niską energią. Przyciągasz to, czym sam emanujesz. Twoje dominujące emocje przyciągają okoliczności, które będą rezonować na tym samym poziomie.
Wsłuchaj się w swoje myśli i zatrzymuj te, które są negatywne!
Przede wszystkim zaś nie pozwól tym negatywnym wywoływać w tobie uczuć (czyli emocji, bo to właśnie one mają moc sprawczą).

Nie jest wykonalne, aby zapanować w 100% nad swoimi myślami, dlatego musisz być świadomy, że te złe i tak będą się pojawiać.
Jeśli jednak zaczniesz trenować się w NIEZWRACANIU NA NIE UWAGI
(ENERGIA PODĄŻĄ ZA UWAGĄ)
wówczas nie zabarwisz ich emocją i nie nadasz im mocy sprawczej.

 

WSKAZÓWKA: Niezwykle istotne są nasze myśli na nasz własny temat. Jesteś w stanie nad nimi zapanować – pilnuj, aby były to myśli wspierające, dobre i pozytywne. One zmienią twój stosunek do samego siebie, a to z kolei zmieni stosunek innych do ciebie.

 

Wróćmy teraz jeszcze na chwilę do naszej dziewczyny z przykładu.
Aby doprowadzić do sytuacji porzucenia przez partnera, musiała ona wykonać szereg nieświadomych działań.
Kiedy partner spóźniał się na umówione spotkanie, dziewczynie przeszło przez myśl, że może jest teraz z inną. Ta myśl prawie natychmiast przywołała emocje z dzieciństwa – strach przed porzuceniem. Pomyślała, że może zdradza ją z jakąś dziewczyną z siłowni. Serce zabiło jej mocniej – i znów pojawiły się emocje.
Siedem impulsów wysłanych w przestrzeń!
Po chwili chłopak pojawił się i dziewczyna zapomniała o całym zdarzeniu. Nie miała pojęcia, że wysłała jakieś impulsy, że cokolwiek (sobie) złego zrobiła!
W ciągu roku trwania związku podobnych impulsów wysłała tysiące, ponieważ odczuwała strach za każdym razem, gdy jej chłopak nie oddzwaniał, spóźniał się, albo po prostu był zajęty. Summa summarum doprowadziło to do takiej kumulacji negatywnych impulsów, że w końcu to czego tak się bała, zmaterializowało się w jej świecie zewnętrznym.

Innego zakończenia być NIE MOGŁO. 


I TERAZ UWAGA:
W naszym przykładzie trauma z dzieciństwa była tak silna, że nawet, gdyby dziewczyna wiedziała o tym, jak ważny jest jej dialog wewnętrzny i starała się zapanować nad negatywnymi myślami – byłoby to prawdopodobnie za mało. W takim przypadku należy zająć się zepchniętymi emocjami i uwolnić je.
Opierając się oczywiście o rozwój duchowy polecam takie metody jak RADYKALNE WYBACZANIE, metodę EFT, czy inne podobne, skupiające się na uwalnianiu emocji.
Dodatkowo należy zrobić dokładnie to samo co opisałam powyżej, czyli pilnować własnych myśli – i gdy już pojawią się te negatywne – zaakceptować, że się pojawiły, ale puścić je dalej, bez uczuć.