Bez kategorii

CO SIĘ DZIEJE, GDY OBWINIAMY INNYCH

„Obwinianie jest wymówką dla bierności.”
Andrew Matthews

Mniej więcej większość ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że obwinianie innych za swoje błędy czy porażki nie wnosi do ich życia niczego dobrego. Mimo to robią nagminnie ten sam błąd, jakim jest wskazywanie palcem winnego swojej sytuacji. Bywa też tak, że nie jesteśmy nawet świadomi, jak często obwiniamy innych, dlatego dzisiaj chciałabym, abyśmy przyjrzeli się temu zjawisku bliżej.

JAK JEST U CIEBIE?

Kto jest odpowiedzialny za ilość pieniędzy, jakie zarabiasz?
Twoja firma, twój szef, kraj w którym żyjesz, albo rodzice, którzy nie zapewnili ci odpowiedniego wykształcenia.
Kto jest odpowiedzialny za to, że nie jesteś szczęśliwa w swoim związku?
Oczywiście twój partner. Bo gdyby tylko był inny i zachowywał się inaczej, natychmiast byłabyś szczęśliwa.
Kto jest odpowiedzialny za to, że twoje dzieci są niewdzięczne i roszczeniowe?
Tutaj już pojawia się konsternacja i trzeba się wysilić, aby znaleźć winnego. W końcu jednak można uznać, że również partner i jego metody wychowawcze; ewentualnie teściowa i jej metody.
Kto jest odpowiedzialny za twój zły humor?
Znowu partner, matka, która cię czymś wkurzyła, koleżanka z pracy – jędza jedna, albo szef.
A kto jest odpowiedzialny za to, że on odszedł do innej?
Ta podła małpa, która go uwiodła. Ewentualnie on sam. Bo odszedł. Zamiast być z tobą na zawsze, jak obiecywał kiedyś przy zachodzie słońca na Majorce. Mało, że zdrajca to jeszcze oszust.

Jak można się zapewne domyśleć z tonu mojej wypowiedzi – to nie są poprawne odpowiedzi.
Poprawna odpowiedz jest jedna i na pewno już ją znasz.

Nie chodzi o to, że jesteś winny. Niczemu nie jesteś winny; nie biczujemy się, nie krzyżujemy, nie obwiniamy nikogo – również nie obwiniamy siebie. Nie o winie jest tutaj mowa, lecz o odpowiedzialności.
TY JESTEŚ ODPOWIEDZIALNY za to jaką masz pracę, za to ile w niej zarabiasz, za to jak wygląda twój związek lub jak nie wygląda. Ty jesteś odpowiedzialny za to, że pozwalasz innym ludziom wpływać na twój humor i dyktować warunki, wedle których masz żyć. Również ty jesteś odpowiedzialny za to, jak traktują cię inni, bo inni traktują cię tak, jak im na to pozwalasz.
Jeżeli nikt ci nie przykłada broni do głowy, to oznacza, że masz wpływ na każdą z przykładowych sytuacji, jakie wymieniłam wyżej. Jeżeli tkwisz w czymś co cię nie satysfakcjonuje (praca, związek, koleżanki) to musisz zdać sobie sprawę, że to ty za to odpowiadasz. Nikt inny.

 

Ludzie mają naturalną skłonność do tego, aby iść po najniższej linii oporu. Niewielu ludziom chce się wysilać, dlatego też procentowo w skali świata, niewielu ludzi osiąga sukces.
Idąc po najniższej linii oporu, robimy to co jest najłatwiejsze, a wskazać palcem winnego jest akurat bardzo łatwo. Nielicznych stać na to, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie, mieć odwagę spojrzeć w lustro i powiedzieć do siebie „Tak, to ja ci to zrobiłem”.
Ludzie, którzy szukają winnych swego niepowodzenia, bardzo często również zazdroszczą innym – tym, którym się powiodło. Nie rozumują, że ludzie którym się powiodło, nie dostali sukcesu pod choinkę, tylko sami sobie na niego zapracowali – a zaczęli własnie od przejęcia odpowiedzialności za własne życie, od przejęcia nad nim kontroli.

Być może poświęcasz sporo energii osobie, która według ciebie zrobiła ci coś złego/ jest ci coś winna / coś ci zepsuła. Rozmyślasz i denerwujesz się. Bądź świadomy, że jest to absolutny strzał w kolano.
Nie interesuj się osobą, którą obwiniasz. Jej to nie obchodzi. Kiedy o niej rozmyślasz to tak, jakbyś oddawał jej część swojej energii, a jak sądzę, jest to ostatnia rzecz jakiej byś chciał.  Pomyśl lepiej o tym, co się dzieje z tobą w wyniku twojego obwiniania. Co się dzieje w TWOIM ŻYCIU, bo to jest najważniejsze. A dzieje się źle.

OBWINIANIE INNYCH (CHOWANIE URAZY) POWODUJE DE FACTO DWIE RZECZY:

1. Oddajesz kontrolę, czyli nie masz wpływu na sytuację.
2. Przyciągasz jeszcze więcej złych okoliczności.

Czy naprawdę świadomie wybrałbyś doświadczanie tych dwóch punktów w swoim życiu?
Zakładam, że nie.
Kiedyś mówiło się „Jesteś kowalem swojego losu”, dziś bardziej popularnym hasłem jest „Sam kreujesz swoje życie”. Jakichkolwiek słów użyjesz, są one prawdziwe, bo to naprawdę ty tworzysz swoje życie i ty jesteś za nie odpowiedzialny.

 

ODDAWANIE KONTROLI INNYM

Jeżeli chcesz coś zmienić w swoim życiu, jeżeli naprawdę chcesz tych zmian, musisz przejąć całkowitą kontrolę nad tym, co dzieje się w twoim życiu. Nie można jednocześnie obwiniać żony o to, że nie pozwala się nam rozwijać i rozwijać się. Można albo się rozwijać, albo obwiniać żonę – taka prawda.
Tak długo, jak będziesz pozwalać ludziom, aby kontrolowali twój humor i mieli nad tobą władzę, tak długo niewiele będziesz w stanie zdziałać. Trzeba zrozumieć, że nie mamy władzy nad innymi ludźmi – jedyna władza jaką mamy, jest tą nad sobą samym. I jest to władza potężna, tylko niewielu ludzi potrafi z niej korzystać.

Obwinianie i sukces nie idą w parze.
Nie możesz oddawać kierownicy komuś innemu, a przy tym narzekać, że osoba ta jedzie nie tą trasą, którą ty byś chciał i na dodatek nie potrafi prowadzić. Jeżeli chcesz jechać inaczej (lepiej), musisz sam usiąść za kierownicą.
Nie ma innego rozwiązania.

 


OFIARA PRZYCIĄGA KATA

Pisałam na ten temat osoby artykuł; można poczytać TUTAJ.

Jeśli postrzegasz siebie jako ofiarę (ludzi / okoliczności), to w naturalny sposób będziesz przyciągać do siebie katów i oprawców, a objawią ci się oni w postaci partnera, szefa, albo przyjaciółki. A jeśli nie skrzywdzi cię konkretna osoba, wówczas skrzywdzi cię życie – tak czy inaczej na pewno zostaniesz skrzywdzony. Dlaczego?
Bo przeznaczeniem ofiary jest krzywda. Ofiara musi być krzywdzona, ponieważ o to właśnie chodzi w byciu ofiarą. To jest naprawdę takie proste – wystarczy zrozumieć.
W momencie, gdy wyjdziesz z roli ofiary (bo bycie ofiarą, to jedynie rola, jaką przyjmujesz), czyli w momencie, gdy przestaniesz się nad sobą użalać i odbierzesz moc, jaką dawałeś czy dawałaś swojemu oprawcy (przestaniesz oddawać swoją energię, którą zużywasz na pielęgnowanie w sobie urazy) wszyscy kaci magicznie znikną. Bo kiedy nie ma ofiary – nie ma kata.
Przeżyłam to zjawisko osobiście i potwierdzam, że tak to działa.

Będąc nieświadomym, w rzeczywistości nie zdajesz sobie sprawy z tego, że obwinianie innych działa w taki sposób, że powyższe dwa punkty działają w twoim życiu.
Piszę ten artykuł po to, aby ci to jednak uświadomić, a tym samym pomóc ci je wyeliminować. Kiedy tego dokonasz – twoje życie wejdzie na zupełnie inny poziom.
Wiem o tym, nie dlatego, że jestem wróżką, tylko dlatego, że świat działa według ściśle określonych zasad i nie ma tu miejsca na przypadki.
Wiem, że jeżeli zrobisz punkt A, to otrzymasz rezultat B – inaczej być nie może.

Jeżeli masz problem z wybaczeniem, jak zawsze odsyłam do książki „RADYKALNE WYBACZANIE” Collina Tippinga, która rzuca zupełnie inne światło na kwestię bycia pokrzywdzonym. Dodatkowo za każdym razem, gdy zauważysz, że kogoś obwiniasz, lub masz problem z wybaczeniem, pomyśl sobie, jakie to uczucie jest łatwe. Nie ma nic trudnego w odczuwaniu złości, zazdrości, czy pielęgnowaniu urazy. Nie ma nic trudnego w szukaniu winnych. Każdy to potrafi. Większość ludzi praktykuje to na co dzień. Natomiast nie każdy potrafi tego NIE ROBIĆ. Spróbuj i zobacz co się stanie z twoim życiem. 😉

Wszystkiego dobrego! 🙂