Bez kategorii

CZY LUDZIE MAJĄ WOLNĄ WOLĘ? CZY ISTNIEJE PRZEZNACZENIE?

Nawet nie zajmując się rozwojem duchowym, ludzie zastanawiają się niejednokrotnie w ciągu życia, jakie jest ich przeznaczenie, „co by było gdyby”, czy mogli wybrać inaczej, albo czy aktualna „miłość życia” to faktycznie przeznaczenie (bo ona wypadła z pierwszego piętra i spadła wprost na powóz z sianem, który akurat on prowadził) 😉

Ci, którzy zajmują się rozwojem duchowym i mają nieco szerszą wiedzę stawiają sobie jeszcze więcej pytań. Czym są alternatywne rzeczywistości i czy istnieją naprawdę? Czy jako Istoty słabo rozwinięte (w porównaniu z innymi w Kosmosie) mamy w ogóle wolną wolę, czy ktoś nami steruje (jakieś „obce rasy”)? Jak ma się do tego wszystkiego karma, która warunkuje konkretne wydarzenia w życiu?

I w końcu – co na to wszystko wróżka??? 😀

Przyjmując założenie, że Bóg jest najwyższą możliwą energią, a więc Miłością – nie dziadkiem mieszkającym na chmurce, nie srogim ojcem ani nawet żadną wspaniałą boginią – uznając, że Bóg jest Wszechświatem, Miłością, a więc przejawem dobra – musimy przyjąć, że każdy z nas ma wolną wolę.
Dlaczego?

Dlatego, ponieważ wolna wola jest częścią składową bezwarunkowej miłości – nie można kogoś kochać, a jednocześnie ograniczać tej osoby, stawiać warunków, dawać i zabierać miłości wedle uznania lub humoru.
Każdy chyba wie (przynajmniej w teorii), że miłość zawiera w sobie wolność.
Idąc tym tokiem rozumowania wydaje się oczywistym, że Bóg / Wszechświat daje ludziom prawo decydowania w swoim życiu.

Mamy wolną wolę.
To czego w większości nie mamy – to wiedzę, jak z niej korzystać.

„Według wiary waszej, niech wam się stanie” – powiedział Jezus i słowa te dość jasno obrazują o co chodzi z wolną wolą. Zdanie to nie oznacza oczywiście „Wierzcie w Boga na chmurce, a pójdziecie do raju”, tylko oznacza, w wolnym tłumaczeniu „To w co uwierzycie na poziomie podświadomości, zgodnie z zasadą lustra i działaniem prawa przyciągania, objawi się w waszym życiu – to otrzymacie, zgodnie z waszą wolą”

 

Gdyby ludzie rozumieli i potrafili zastosować w praktyce zasadę:
TO CO WEWNĄTRZ MNIE, TO NA ZEWNĄTRZ MNIE – nie byłoby problemu z organizowaniem sobie takiego życia, jakie tylko chcemy. Nie jest jednak błędem to, że ludzie tego nie potrafią (w większości). Nie są na Ziemi za karę, tylko dlatego, że chcieli tutaj przyjść i doświadczyć konkretnych nauk.

Tak czy inaczej – Wszechświat obdarowuje nas zgodnie z naszą wolą, a wolą naszą wydaje się być to, czym sami jesteśmy. Czym emanujemy – to dostajemy.
Myślisz jak biedny / czujesz się jak biedny / zachowujesz się jak biedny – jesteś biedny.
Zmień myślenie – zmieni się twoja rzeczywistość.

Masz w sobie pustkę, spowodowaną deficytem miłości / odczuwasz brak na tym polu / emanujesz brakiem – przyciągasz partnerów, którzy w taki lub inny sposób będą ci ten twój brak prezentować.
I możesz sobie próbować zmienić ich do woli, jednego za drugim.
Póki nie zmienisz siebie – nie wypełnisz SAMODZIELNIE tej pustki miłością (miłością własną) – to nic się nie zmieni. Bo co w środku, to na zewnątrz.

I to nadal będzie twoja wolna wola, z tym tylko, że tego nie rozumiesz.
To znaczy teraz może już zrozumiesz. 😉

Alternatywne rzeczywistości – tak ja to rozumiem – istnieją jak najbardziej, z tym, że nie są „włączone” wszystkie jednocześnie. Włączona jest jedna – ta. 

Natomiast istnieją WSZYSTKIE możliwości. 

Na przykład – jesteś Janiną Kowalską i mieszkasz pod 7 w bloku w Warszawie. Masz dwójkę dzieci i jesteś całkowicie przeciętną osobą. Istnieje alternatywna rzeczywistość, w której odbierasz Oscara za drugoplanową rolę kobiecą. Aby przenieść się do tej rzeczywistości wymagane jest poczynienie 1200 odpowiednich kroków – należy przejść konkretną ścieżkę. Pewnie jest ich więcej, niż jedna. 

I sytuacja wygląda tak, że ta właśnie Janina nie zrobi nawet 10 wymaganych kroków, bo jej to nie interesuje, bo nie jest jej „przeznaczeniem”, aby tego Oscara odebrać. Natomiast alternatywna rzeczywistość i MOŻLIWOŚĆ w której to się dzieje – istnieją. 

Innymi słowy – każda Janina ma szansę na Oscara! 😉 

(W moim rozumieniu – osoby, które „tu i teraz” w tym życiu, mają zaplanowane zadania na dużą skalę (oddziaływanie międzynarodowe) mają tak wiele tych ścieżek, że prędzej czy później na którąś wejdą – i „przeznaczenie” zostanie zrealizowane.)

Co z karmą, związkami karmicznymi i przeznaczeniem?
To wszystko istnieje jak najbardziej.
Należy po prostu odpowiednio podejść do tematu, i znowu – zrozumieć jak to działa.

Jeżeli przed danym wcieleniem, ustaliliśmy jako dusze, że chcemy (my! chcemy! nasza wolna wola jako Istot Duchowych!) wyrównać daną karmę – umawiamy się na poziomie duchowym z innymi duszami, które spotkamy na swojej drodze. Wybieramy takich, a nie innych rodziców, takich a nie innych partnerów i przyjaciół. Umawiamy się na „lekcje”. My dajemy im doświadczenia, których oni potrzebują, a oni dają nam takie, których my potrzebujemy.
To działa na zasadzie kontraktu.
Więc jest przeznaczenie i jest miłość nieprzypadkowa (akurat uważam, że każda jest nieprzypadkowa).

 

I jeżeli mamy kogoś spotkać na swojej drodze, to spotkamy na pewno – choćby i miała ta osoba spaść z pierwszego piętra na nasz powóz z sianem. 😉
I co dalej dzieje się z wolną wolą?
Nadal istnieje i mamy prawo z niej korzystać!

Bo spada na ten powóz Zuzanna, a powóz prowadzi Bartłomiej.
Tak było zapisane w kontrakcie. Zaczynają nawzajem udzielać sobie „zaplanowanych” lekcji. Jednak to, jak na te lekcje zareagują – oboje – jest już ich własną – aktualną – wolną wolą. To ty decydujesz jak zareagujesz.
Jakie wnioski wyciągniesz z danej sytuacji. Ile razy popełnisz ten sam błąd. (= ile razy lekcja będzie musiała się powtórzyć).

A od twojej reakcji zależy ciąg dalszy twojej historii, a więc masz wpływ na to, jak dalej będzie wyglądało twoje życie. 

 

ZDARZENIE MOŻE BYĆ ZAPLANOWANE
REAKCJA JEST W PEŁNI NASZĄ DECYZJĄ

To samo tyczy się osób „samotnych” – które przez długi czas pozostają bez partnera.
To nie jest żaden przypadek ani pech. Nie chodzi o to, że „prawdziwych mężczyzn już nie ma, a jak są, to zajęci”, ani o to, że „kobiety to materialistki, nie ma już porządnych”.
Chodzi o to, że dusza, która ma ciebie spotkać, nie może tego zrobić, dopóki nie będziesz gotowy – lub ona nie będzie gotowa. Macie spotkać się w momencie, kiedy będziecie na tym samym poziomie – ustalonym wcześniej.

Może musisz coś jeszcze zrobić, może ona musi coś jeszcze zrobić.
Może wciąż potrzebujesz samotności, bo taki czas jest najbardziej sprzyjający rozwojowi, a ty jeszcze nie zrozumiałeś czegoś bardzo ważnego.
Samotność nie jest przypadkowa. I nie jest taka straszna jak ją malują – bo nigdy tak naprawdę nie jesteś sam. ZAWSZE masz siebie. Plus wiele wspaniałych istot duchowych wokół siebie, których nie widzisz.

Tak samo z chorobami.
Choroba (poważniejsza) będzie z pewnością zaplanowana (z duchowego punktu widzenia).
To jak na nią zareagujesz – zależy od ciebie.
Prawdopodobnie to czy wyzdrowiejesz – zależy od tej reakcji.
Czyli znowu – jest i karma i przeznaczenie i jest wolna wola.

A jak ma się do tego wszystkiego wróżka – opowiem innym razem. 😉