Bez kategorii

SIŁA ODPUSZCZANIA

Kiedy najtrudniej odpuścić?
Kiedy nam najbardziej zależy, prawda?
Tak bardzo czegoś pragniemy, że nie wyobrażamy sobie życia bez tego.
Albo tak bardzo nam zależy, że robimy wszystko co tylko możemy, aby osiągnąć cel – nieważne, ile nas to kosztuje zdrowia, czasu, pieniędzy – tak bardzo czegoś chcemy, że nie odpuszczamy. Po trupach do celu. Najbardziej popularny przykład dotyczy miłości – tak bardzo nam na kimś zależy, że nie jesteśmy w stanie pogodzić się z odejściem tej osoby.
Tak bardzo się zakochaliśmy, że zrobimy wszystko co trzeba – choćby i przygotowując magiczny wywar 😉 – byle tylko ta osoba zwróciła na nas uwagę.

I nie obchodzi nas nic po drodze – ma być tak, jak chcemy i kropka. 

Myślę, że każdy z nas miał choćby jedną taką sytuację w życiu, kiedy nie chciał lub nie potrafił odpuścić.
W dzisiejszym artykule postaram się skupić na tym, żeby wyjaśnić co dzieje się wtedy z punktu widzenia energii, czyli tak jakby na zapleczu, którego nie widać gołym okiem.
A faktem jest, że to właśnie od tego zaplecza zależy kolejna scena, jaka rozegra się w naszym życiu, czyli albo zdobędziemy to co chcieliśmy, albo nie.

 

JAKI ZACHODZI TUTAJ PROCES?

W opisanej wyżej sytuacji człowiek czuje napięcie. Wewnętrzny niepokój.
Opór przed tym co jest. Niezgodę na to co jest. Brak.
Wytwarza się tak zwany NADMIERNY POTENCJAŁ

„Nadmierny potencjał to napięcie, miejscowe wzburzenie w równomiernym polu energetycznym. Taką niejednorodność rodzi emisja myśli, kiedy nadaje się jakiemuś obiektowi nadmierne znaczenie. Na przykład pragnienie – to nadmierny potencjał, ponieważ usiłuje ono przyciągnąć upragniony przedmiot tam, gdzie go nie ma”

„Im bardziej coś jest ważne, tym większy jest nadmierny potencjał.”

(V. Zeland)

 

 

Im większe nadajemy czemuś znaczenie, tym (z energetycznego punktu widzenia) dla nas gorzej.

W przypadku silnego pragnienia czegoś (obiektem może być przedmiot lub osoba) energia jaką wówczas wysyłamy, nakierowana jest na brak.
Tak samo jak w przypadku przyciągania pieniędzy – im silniej czujesz POTRZEBĘ posiadania pieniędzy, tym bardziej prawdopodobne, że nie będziesz ich mieć.
Ponieważ POTRZEBA to BRAK. A uczucie braku, zawsze przyciąga brak.

Wyobraźmy sobie, że mamy 10 jednostek energii do wykorzystania w ciągu dnia. To abstrakcja, użyta przeze mnie na potrzeby tego przykładu.
Mamy zatem określone zasoby tej energii i więcej nie ma. Od nas zależy co z nią zrobimy, na co ją wykorzystamy.
I teraz w przypadku odczuwania CIŚNIENIA, NAPIĘCIA I STAWIANIA OPORU, okazuje się, że 8 jednostek tej energii pochłaniają właśnie te uczucia.
I tylko 2 jednostki zostają na REALIZACJĘ celu / naprawę sytuacji.
Jak łatwo się domyślić – sukces jest mało prawdopodobny w tym przypadku.
Co by się zadziało, gdybyśmy NIE MARNOWALI naszej energii na te nieprzyjemne uczucia?
Co by się stało, gdyby udało się odzyskać choćby 6 jednostek energii?
Całe 8 poszłoby na naprawienie problemu! 8 jednostek zdecydowanie szybciej i skuteczniej przybliżyłoby nas do osiągnięcia sukcesu!
Im więcej energii mamy do dyspozycji, tym lepszych efektów możemy się spodziewać.

Bardzo podobna sytuacja dzieje się w przypadku niemożności wybaczenia – nienawiści.
Większość energii, jaką dysponuje człowiek „idzie” na pielęgnowanie tej urazy, utrzymywanie w sobie poczucia ofiary.
Taki człowiek ma zdecydowanie mniej siły na produktywne działania w życiu.
Kiedy wybaczamy (chodzi oczywiście o RADYKALNE WYBACZANIE), dzieją się cuda, ale mają one swoje uzasadnienie!
I jest ono takie, że oto nagle, mamy do wykorzystania dodatkowe zasoby energii.
A więcej (wolnej) energii = większa skuteczność.

 

 

JEST RÓŻNICA pomiędzy „odpuścić”, a „poddać się”.
Najłatwiej wyjaśnić ją poprzez umiejscowienie kontroli.
Odpuszczasz ty – to jest twoja decyzja.
Kiedy się poddajesz, to tak jakbyś rezygnował ze względu na okoliczności.
Wyjaśnij sobie zatem, że nie ma niczego złego w odpuszczaniu i nie ma ono nic wspólnego z poddawaniem się.
Można odpuścić, wziąć głębszy oddech, spojrzeć na wszystko z dystansem, odpocząć.
I zazwyczaj właśnie wtedy przychodzą nowe pomysły na rozwiązanie zadania, naprawienie problemu czy osiągnięcie celu.

 

Kolejna sprawa i kolejne wyjaśnienie – choć w gruncie rzeczy to wszystko jest ze sobą ściśle powiązane i jest tym samym.
AKCEPTACJA, jako pochodna miłości, czyli najwyższej energii.
Wyjaśniałam to zagadnienie w swojej książce
„JAK DZIAŁA ENERGIA, czyli Rozwój Duchowy Od Podstaw”, którą już chyba wszyscy Czytelnicy tego bloga przeczytali 😉
oraz w artykule TRZY KODY DOSTĘPU

 

W skrócie chodzi o to, że (czysta) MIŁOŚĆ jest najwyższą możliwą energią, która ma REALNĄ MOC zmiany rzeczywistości.
Jeżeli jej użyjemy poprzez jej pochodne (pochodne, a nie pochodnie!):
– Wybaczenie
– Wdzięczność
– AKCEPTACJĘ

to na poziomie energii ZACHODZI ZMIANA, i problemy naprawiają się same, ludzie zmieniają się, cele zostają osiągnięte, choroby znikają itd…

Kiedy człowiek opiera się temu co dzieje się w jego życiu – zapiera rękami i nogami, to trochę tak, jakby mówił:
„Nie Boże, Ty nie wiesz co jest dla mnie dobre, ja wiem lepiej. I nie zgadzam się z Tobą, ma być tak, jak ja chcę! Koniec kropka!”

Brak zaufania do Wszechświata, brak zaufania do Przestrzeni, brak zaufania do Boga – jak zwał, tak zwał.
I ta nieufność i niezgoda, niestety skutkuje tym, że powstaje energetyczna zapora i nic nie rusza dalej, bo nie może. Zatkało się.
W momencie kiedy poczujemy szczerą AKCEPTACJĘ, zaufanie do tego co jest – korek automatycznie puszcza i sprawy same zaczynają układać się lepiej.


W tym miejscu warto sobie przypomnieć, że jako ludzie mamy ograniczoną percepcję i nie widzimy WSZYSTKIEGO.
Czyli może nam się wydawać, że jesteśmy najmądrzejsi i wiemy najlepiej co jest dla nas dobre, a tu guzik.
Wszechświat wie lepiej.
I „czasami” warto przystanąć i Go posłuchać, bo być może udziela nam właśnie jakiejś bardzo ważnej lekcji.

CO MOGĘ ZROBIĆ, ABY ODPUŚCIĆ?

1. Obniżyć ważność danej sprawy lub osoby.
2. Wyobrazić sobie „porażkę” i zaakceptować ją.
3. Ho’oponopono obniża ważność.
4. Pamiętać, że Wszechświat wie lepiej.