Bez kategorii

JAKIE MASZ SUBOSOBOWOŚCI I KTÓRA TOBĄ RZĄDZI?

Na czym polega kontakt z Wyższym Ja? Co to znaczy korzystać z wewnętrznej mądrości? Co się dzieje, gdy mamy wysokie wibracje i poszerzoną świadomość?

Działa to między innymi w taki sposób, że kiedy trapi nas jakiś temat lub pytanie, dość szybko zauważamy odpowiedź  lub znajdujemy rozwiązanie.  Tak było u mnie jakiś miesiąc tematu.

Zauważyłam jak wiele sprzeczności jest we mnie. W wielu kwestiach. W sumie żadne odkrycie (zawsze tak było), ale teraz chciałam dowiedzieć się czegoś więcej.
Zaczęłam to „rozgrzebywać” i próbować zrozumieć, jak to możliwe, bym z jednej strony miała dane stanowisko w jakiejś sprawie, a z drugiej – miała stanowisko zupełnie przeciwne. W dodatku na oba mam argumenty!
Chodziłam z tym tematem kilka dni.
Aż tu nagle olśnienie!
Przyszło pod postacią artykułu, który gdzieś „przypadkiem” znalazłam; zaczęłam zgłębiać temat sama i po prostu EUREKA.
Dziś dzielę się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat (który wciąż jest dla mnie świeży, więc sądzę, że odkryć będzie więcej), wierząc, że możecie doznać podobnego olśnienia i bardziej zrozumieć siebie, a także motywy, jakie wami kierują.

Teoria, którą niedawno poznałam, a z którą całkowicie się zgadzam, mówi o tym, aby wyobrazić sobie, że nie jesteśmy jedną (spójną) osobą.
Nie chodzi o żadne choroby psychiczne – schizofrenię czy rozdwojenie jaźni. Nie.
Teoria ta zakłada, że w naszej głowie (psychice) „mieszka” cała rodzina. Wiele osobowości, nazywanych SUBOSOBOWOŚCIAMI

„Mózg ze swoimi miliardami neuronów przypomina społeczność stworzoną z mniejszych społeczności. Społeczności najwyższego poziomu (tuż pod poziomem całości) są czymś, co lubię nazywać subosobowościami lub wewnętrznymi głosami… To konkurujące aspekty nas samych, które próbują dowodzić całością”.
Douglas Hofstadtera

KONKURUJĄCE ASPEKTY NAS SAMYCH.

Czasami możesz myśleć o sobie, że jesteś leniem.
Ale czy naprawdę jesteś leniem przez 24 godziny na dobę każdego dnia?
Nie! Bo to nie ty jesteś leniem, tylko część ciebie.
Kiedy twój wewnętrzny krytyk powie ci, że jesteś nieudacznikiem – zgodnie z nowo poznaną teorią, odpowiedz mu – „Nie ja, tylko część mnie.” 😀
Takie myślenie jest wyzwalające, naprawdę.
Jedna część ciebie chce rzucić pracę, bo ma jej serdecznie dość.
Druga część boi się zmian i niepewności.
Jedna z tych części podejmuje decyzje. Która?
Nie musisz zastanawiać się więcej, czy jesteś introwertykiem, czy ekstrawertykiem, bo możesz być jednym i drugim jednocześnie!
Po prostu czasami ujawnia się jedna twoja część (introwertyk), a czasami druga (ekstrawertyk).

Należy przyjąć pewne założenia dotyczące SUBOSOBOWOŚCI.
Podobno każdy z nas ma ich od 4 do 9.
Może być tak, że nie wszystkie chcą tego samego. A nawet jest pewne, że nie chcą (bo mają różne motywacje, często sprzeczne). 
Mają różne potrzeby, różne plany, i różny stopień władzy – czyli wpływu na nas.
Niektóre mogą się wzajemnie zwalczać, a nawet nie lubić! Mogą nie lubić też ciebie.
Może się okazać, że (podobnie jak ja!) masz jakiś nieuświadomiony konflikt wewnętrzny, który blokuje twoje działania.
Warto pamiętać, że wszystkie subosobowości działają w dobrej wierze – aby cię chronić.
Trzeba je wszystkie poznać i zrozumieć ich motywy.
Niektóre z nich będą chciały rozmawiać, inne nie.
Należy dowiedzieć się:
– czego się boją
– przed czym uciekają
– czego pragną
– kogo chronią

Na pewno jedną z subosobowości jest Wewnętrzne Dziecko.
To bardzo ważna informacja, ponieważ – w zależności od poziomu wiedzy, jaki masz na tę chwilę – należy być świadomym, że Wewnętrzne Dziecko potrafi pociągać za wiele sznurków w naszym życiu – jeżeli nie mamy z nim kontaktu – no to mamy problem. Dosłownie.

Z tego co zdążyłam już ustalić, doszłam do następujących wniosków.
Każdy ma swoje (mniej lub bardziej podobne) subosobowości.
Nie będąc ich świadomymi, nie wiedzieliśmy, że one podejmują za nas decyzje!
Niektóre są szefami, inne nie.
Niektóre subosobowości są pozytywne i dobre, inne destrukcyjne i złe.
I w zależności od tego, która twoja część sprawuje władzę – twoje życie wygląda tak, a nie inaczej.
Jeżeli cześć o imieniu Leń podejmuje decyzje w twoim życiu, to raczej nie ma co liczyć na wielki sukces.
Jeżeli Wewnętrzny Krytyk w koalicji z Wewnętrznym (niezauważonym) Dzieckiem podejmują decyzje – nie ma szans, żeby coś ci się udało.
Wewnętrzne Dziecko będzie sabotować twoje sukcesy, a Wewnętrzny Krytyk będzie mu wtórował podcinając ci za każdym razem skrzydła.
A ty będziesz się zastanawiać, czy naprawdę jesteś taki beznadziejny.
Nie ty! Cześć ciebie! 😉
I trzeba tej części odebrać władzę!
Bo każdy z nas ma lepsze i gorsze części – władzę trzeba przekazać tym pozytywnym częściom siebie – a takie też masz!

Jak to zrobić? W wielkim skrócie:
1. Uświadomić sobie swoje części – subosobowości, ponazywać je.
2. Ustalić kto ma władzę.
3. Ustalić relacje między nimi.
4. Odebrać władzę negatywnym częściom i przekazać pozytywnym.
(bo mimo wszystko mamy wolną wolę i możemy – mając wiedzę – takie rzeczy robić)

Na swoim przykładzie zobrazuje wam do jakiego odkrycia doszłam, dzięki owej teorii.
Może wy dojdziecie do własnych odkryć.

Kiedyś byłam bardzo emocjonalną osobą. Artystką ze spalonego teatru, jak mawiała moja mama. 😉
Pisałam dość dobre teksty, wygrywałam konkursy literackie.
Malowałam obrazy. Przeklinałam.
Zatapiałam się w odmętach artystycznego bólu istnienia.
Moje życie nie wyglądało wtedy najlepiej.
ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ
A ja skupiłam się na cierpieniu i chaosie emocjonalnym – co dawało taki, a nie inny wynik w życiu.
Następnie podjęłam szereg prób zmiany swojego życia, czyli w dużym skrócie: przełożyłam wiedzę teoretyczną na praktyczną (zaczęłam ROBIĆ to, o czym wcześniej czytałam w książkach), Zmiana Numerologiczna, kursy, praca nad sobą itd.
Artystka ze spalonego teatru zniknęła, a jej miejsce zajął Człowiek Sukcesu.
(Tak nazwałam moje dwie ważne subosobowości).
Człowieka Sukcesu nie interesuje sztuka.
Dramaty ani emocje – jest daleki od nich. Człowiek Sukcesu zaczął przyciągać do swojego życia zupełnie innych ludzi – mniej dramatycznych, a bardziej pozytywnych.
Od prawie pięciu lat – ani jednej depresji. Kiedyś pojawiały się często. Dziś użalanie się nad sobą niewyobrażalnie wprost mnie nudzi.
Nie jestem już w tym dobra, a kiedyś byłam mistrzynią!

Ale do brzegu – 
Sądziłam, że po prostu moja „artystyczna część” już nie istnieje. Że ustąpiła miejsca Człowiekowi Sukcesu, który ma w głowie inne sprawy, niż pisanie wierszy o Bogu (ach! czyniłam takie rzeczy!). Zaakceptowałam fakt, że już nie jestem artystką.

I ku mojemu zdziwieniu (po autoanalizie na podstawie odkrycia dotyczącego subosobowości) okazało się, że ARTYSTKA we mnie nadal żyje!
Mało tego, że żyje, utrudnia mi pracę!
Moja druga książka.
Leży. Nieskończona.
Ciągle mi coś w niej nie pasuje. Jest nie taka jak ma być.
Brak weny. Brak ochoty na jej dokończenie.
A tu przybywa Czytelników, przybywa pytań, a nawet pretensji!
Gdzie ta książka, kiedy będzie???
😱 😉 ❤

I wiecie co się okazało?
Miałam nieuświadomiony konflikt wewnętrzny, polegający na tym, że dwie moje dominujące subosobowości:
Artystka i Człowiek Sukcesu
po prostu wzajemnie się zwalczały, zamiast ze sobą współpracować!
Część mnie, którą nazwałam Człowiekiem Sukcesu, nie chciała dopuścić „do życia” Artystki. Z tego powodu nie byłam w stanie nic napisać, bo mój talent literacki (widoczny wyraźnie 10 lat temu!) został zamrożony! Część, nazywana Człowiekiem Sukcesu, broniła mnie przed moją Artystyczną Częścią, bo uznała, że ta jest zagrożeniem.
Połączyła ją z depresją i cierpieniem (a przecież tak być nie musi!).
Z kolei Artystyczna Dusza we mnie, czuła się stłamszona przez Człowieka Sukcesu i odmawiała współpracy na każdym kroku.

I teraz jestem ja – czuję wyraźnie, że mam jakąś blokadę (w pisaniu) i nie wiem dlaczego.
Odkrywam teorię o subosobowościach mieszkających w naszych umysłach, odkrywam powód blokady i już wiem co muszę zrobić.
Pogodzić ze sobą Człowieka Sukcesu i Artystyczną Duszę! 🙂

Zgodnie z opisaną przeze mnie teorią, okazuje się, że bardzo często tak to właśnie wygląda.
Mamy w sobie różne części i każda z nich może chcieć czegoś innego.
Jeśli gdzieś jest konflikt, możemy działać jak taki Syzyf i wtaczać nasz kamień na górę – męczyć się, a efektów brak.
Mam nadzieję, że mój dzisiejszy „wykład” zachęci was do przemyśleń i może dojdziecie do własnych, ciekawych wniosków na swój temat. 🙂

P.S – wszystkie artykuły oraz pierwszą książkę („JAK DZIAŁA ENERGIA, czyli Rozwój Duchowy od Podstaw”) pisał Człowiek Sukcesu, a nie Artystyczna Dusza.
Artystyczna Dusza pisałaby językiem iście zamaszyście, barwniejszym. 😉

źródła: https://michalpasterski.pl/2018/06/internal-family-systems-ifs/