Bez kategorii

DLACZEGO NIE JEM MIĘSA

Kto jest ze mną od początku mojej działalności, być może natknął się na filmik, który nagrałam dość dawno temu, na temat mojego wegetarianizmu.
Zresztą podobny rozdział ukazał się w mojej książce „JAK DZIAŁA ENERGIA, czyli Rozwój Duchowy od Podstaw” pt. „Krowy nie dają mleka. Wegetarianizm.”
10 października minęły trzy lata odkąd przestałam jeść mięso i ryby i z tej okazji chciałam się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami.

 

Po trzech latach bez mięsa, żyję i mam się wspaniale! 🙂 

Jeszcze kiedy byłam nastolatką z jakiegoś powodu bardzo „ciągnęło mnie” do wegetarian i sama chciałam być jedną z nich, natomiast bardzo lubiłam wówczas mięso i nie miałam tak naprawdę żadnego argumentu, by go nie jeść.
Podobnie jest z paleniem papierosów – jeśli nie masz wystarczająco silnego powodu, aby nie palić – nawet jeśli uda ci się wyjść z nałogu, najprawdopodobniej do niego wrócisz. Sekret bowiem tkwi w argumentach.
Jeżeli twoja motywacja i twoje „dlaczego”, jest nie do podważenia, to ty jesteś nie do pokonania.
I tyczy się to oczywiście wszystkiego, do czego potrzebna jest motywacja – przejścia na wegetarianizm, rzucenia palenia, zgubienia zbędnych kilogramów itd…

 

Dzisiaj opowiem o moich argumentach.

Każdy z nas TEORETYCZNIE wie, że mięso to martwe zwierzęta.
Teoretycznie każdy z nas wie, że aby pojawiło się na talerzu, trzeba je najpierw zabić.
I teoretycznie każdy wie, że zabijanie powoduje cierpienie.

Różnica między osobą, która teoretycznie o tym wie i je mięso, a osobą, która z tego powodu mięsa nie je, jest taka, że ta druga nie widzi różnicy między świnią, a psem.
Nie widzi różnicy między krową, a kotem. Mówiąc „nie widzi różnicy”, mam oczywiście na myśli kwestię dzielenia tych zwierząt na gorsze i lepsze.
Na te, które można zabijać i na te, których nie można.
Jeżeli nie zjesz psa, to dlaczego zjesz krowę?

Dlaczego ogłuszenie psa i wrzucenie go do wrzątku (by skóra lepiej odchodziła), wydaje się bardziej nieludzkie, niż w przypadku na przykład świni?
A gdyby tak być przy tym obecnym i słyszeć ten pisk, SŁYSZEĆ BÓL i wycie zwierzęcia…?
A gdyby tak być świadomym, że przeprowadzono wielokrotnie badania, które udowadniają, że odczuwanie bólu w przypadku ludzi i ssaków jest niemalże identyczne?

 

Podałabym link do jednego z wielu filmów, jakie można zaleźć na YT, żebyście zobaczyli jak wygląda zabijanie zwierząt i jak one cierpią, ale nie jestem w stanie tego oglądać, więc nie mogę również poszukać tego dla was. Możecie to zrobić na własną rękę, natomiast ja posłużę się jedynie pewnym znanym cytatem:

 

„Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem.”
Paul McCartney

Podobnie rzecz ma się z kurami, które hodowane są w ciasnych klatkach, w których nie mogą się nawet ruszać.  Mają tylko znosić jaja… Przez całe życie stojąc w miejscu.

[ APEL: Jeżeli jecie jajka, wybierajcie proszę te, które są oznakowane jako „KURY Z WOLNEGO WYBIEGU”]


Krowy – sztucznie zapładniane, tylko po to, by przez cały czas dawały mleko.
Bo kiedy kobieta ma w piersiach mleko? Czy nie jedynie po urodzeniu dziecka?
Wiele osób to nadal szokuje, ale krowy dają mleko również tylko wtedy, kiedy urodziły cielaka.
I mają mleko DLA CIELAKA. Nie dla ludzi.
Jeśli odbiera się jej mleko, przeznaczone dla jej dziecka, to co dzieje się z tym dzieckiem?
Jak to co? Podajemy w niedzielę na obiad cielęcinę.
Bo cielęcina to dziecko krowy. Mały zabity cielak.
I kolejny szokujący fakt –  krowa nie wydala mleka zamiast moczu.
Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak wielu ludzi nie jest tego świadomych?
Wielu ludzi wierzy w to, co widać na reklamach – szczęśliwa krowa stoi na łące i z radością oddaje swoje mleko…


Ponadto warto sprostować kolejny mit – mleko nie jest zdrowe dla człowieka.
Mleko należy pić wtedy, kiedy się rodzimy – jest nam ono wówczas potrzebne, tak samo jak innym ssakom.
Żadne dorosłe zwierzęta nie piją mleka i ludzie też nie powinni.
Odsyłam do książki „Mleko – cichy morderca” Dr Nand Kishare Sharma N. D.

„Mleko zawiera kazeinę, rodzaj proteiny, która produkuje w organizmie niesłychanie szkodliwą molekułę zapychającą naczynia krwionośne – homocysteinę. Blokuje ona żyły i tętnicę, a także osłabia tkankę łączną. Spożywanie mleka przyspiesza zatem wszelkie choroby krążenia i zawały serca

Prof. Pierre – Henri Rolland


Jeśli chodzi o mnie, jestem wegetarianką, a nie weganką (weganie nie spożywają mleka krowiego, jajek, ani żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego), ale nie piję mleka krowiego – zastępuję je roślinnym (moje ulubione to mleko ryżowe; nadaje się praktycznie do wszystkiego).

 
Skupmy się teraz na tym, co zainteresuje was być może najbardziej.
ENERGIA.

Jaką energią może emanować zabite zwierze, które przez całe swoje życie jedynie cierpiało?
Jaką energią mogą emanować zwłoki zwierzęcia, które zostało zamordowane?

Energia bólu i cierpienia – ona jest w mięsie, które ludzie kupują i którym się żywią.
Faszerują się bólem i cierpieniem kilka razy w tygodniu, a potem się dziwią, że w ich życiu też jest ból i cierpienie…
Plus antybiotyki i chemia, obecna w hodowlach zwierząt przeznaczanych na ubój.

Na koniec warto wspomnieć o teorii, która ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników.
Układ pokarmowy człowieka nie jest przystosowany do trawienia mięsa.
Nasze jelita posiadają tak wiele skrętów i są tak długie, że mięso nie jest w stanie zostać poprawnie strawione.  Ssaki, które należą do mięsożernych, mają krótkie przewody pokarmowe, zupełnie inne niż człowiek.
Niestrawione resztki mięsa zostają w jelitach i zapychają je, powodując szereg problemów zdrowotnych.

To były najważniejsze aspekty przemawiające za tym, by zrezygnować z jedzenia mięsa.

 

CZY POTĘPIAM OSOBY, JEDZĄCE MIĘSO?

Absolutnie nie.
Nie robiłam tego, nie robię i robić nie będę.
Nie będę też nikogo namawiać, żeby przestał jeść mięso.

Być może zaskoczę niektórych z was, ale poruszę teraz bardzo ważny temat.
Wegetarianie i weganie, którzy swoją ideologię próbują narzucać innym, robią bardzo duży błąd.
Nie róbcie tego proszę.
Jest to najgorsza rzecz, jaką można zrobić z punktu widzenia energii.
Narzucając komuś swoje poglądy, sprawiamy, że ta osoba jedynie zablokuje się jeszcze bardziej.
Jeśli jesteś atakowany… bronisz się.
Więc atakując kogoś, kto je mięso, zmuszamy tę osobę do obrony i ataku na nas – natomiast w żadnym razie nie sprawimy, że osoba ta przestanie jeść mięso.
Ponadto – może niewielu o tym wie – w momencie, kiedy ktoś przestaje jeść mięso „zbyt wcześnie” (to znaczy w momencie, kiedy tak naprawdę wcale tego nie czuje, ale robi tak, bo ktoś tego od niego oczekuje, namówił go albo jest to „modne”), wówczas dzieje się coś takiego z człowiekiem, że zaczyna być on agresywny i narzucający innym swoją wolę…

Czyli generuje NEGATYWNĄ ENERGIĘ, która idzie dalej w świat…
I wiecie gdzie jest to najbardziej widoczne? Na grupach „wegetariańskich”, gdzie niejednokrotnie widziałam, jak ludzie obrzucają się wzajemnie błotem, tylko dlatego, że ktoś je mięso, a ktoś inny nie je…

Przytoczę wam pewną, moją wypowiedź na ten temat:

LUDZIE NIEJEDZĄCY MIĘSA, PRZECIWKO LUDZIOM JEDZĄCYM MIĘSO.
LUDZIE JEDZĄCY MIĘSO, PRZECIWKO LUDZIOM NIEJEDZĄCYM MIĘSA.
JEDNI SĄ W STANIE POZABIJAĆ DRUGICH, JEŚLI NIE DOSŁOWNIE, TO PRZYNAJMNIEJ ZA POMOCĄ SŁÓW – WYZWISKAMI I OBRAŹLIWYMI TEKSTAMI.
PRAWICA POZABIJA SIĘ Z LEWICĄ, A LEWICA Z PRAWICĄ.
HOMOFOBY CHCĄ ZABIJAĆ GEJÓW, A GEJE HOMOFOBÓW.
CZY NAPRAWDĘ NIKT NIE WIDZI, ŻE WSZYSCY JESTEŚCIE TACY SAMI?
NICZYM SIĘ NIE RÓŻNICIE, POZA TYM, ŻE JEDNI WYZNAJĄ BIAŁE, A DRUDZY CZARNE.
NATOMIAST Z OBU STRON BIJE TA SAMA NIENAWIŚĆ I BRAK AKCEPTACJI.
JESTEŚCIE WSZYSCY TACY SAMI, A ZABILIBYŚCIE ZA RZEKOMĄ INNOŚĆ.
TO JEST MÓJ MAŁY APEL DO WAS.
APEL O SZACUNEK DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA I AKCEPTACJE ODMIENNYCH POGLĄDÓW.
BO ZACZYNA SIĘ NIEWINNIE OD KOMENTOWANIA TEGO, CO KTOŚ MA NA TALERZU, A KOŃCZY NA TYM, ŻE POLSKA JEST PODZIELONA NA DWIE RÓWNIE MOCNO NIENAWIDZĄCE SIĘ CZĘŚCI…

A WYSTARCZY ZROZUMIEĆ JEDNĄ RZECZ – POMIĘDZY UŚWIADAMIANIEM KOGOŚ, A POTĘPIANIEM JEST OGROMNA RÓŻNICA…

 

Zatem jeśli chodzi o mnie – ja mogę was wszystkich uświadamiać, ale nigdy nie będę was potępiać.

Jest to może szokujące stwierdzenie, ale z energetycznego punktu widzenia, lepiej jest jeśli ktoś będzie nadal jadł mięso, niż jeśli zbyt wcześnie to mięso z diety odrzuci.
Decyzja o przejściu na wegetarianizm / weganizm powinna pochodzić z własnego wnętrza i być decyzją świadomą.

 

W związku z tym, że napisałam już bardzo dużo (a mogłabym jeszcze więcej 😉 ) na koniec w kilku zdaniach o zdrowiu.
Przechodząc na dietę wegetariańską, bądźcie przede wszystkim świadomi jej – nie chodzi bowiem o to, aby po prostu wykluczyć mięso z diety i dalej żywić się tak samo jak wcześniej.
Warto najpierw poczytać i dowiedzieć się, co należy jeść i czym zastąpić wartości odżywcze zawarte w mięsie.
Zapewniam was, że przy diecie roślinnej można dostarczyć sobie wszystkiego, czego potrzebuje nasz organizm do tego, by zdrowo funkcjonować.
W końcu nie bez powodu wegetarianie żyją dłużej.
Należy jednak mieć odpowiednią wiedzę, do zdobycia której serdecznie was zachęcam.

 

Polecam ten blog i książkę kucharską:

http://www.jadlonomia.com/

(gotujcie i przesyłajcie mi wasze zdjęcia i przepisy – w piątki publikuję je na fanpage’u 😀 ) 

 

Dla tych, którzy chcieliby eksperymentalnie przejść na dietę roślinną na 30 dni, tutaj możecie zapisać się i bezpłatnie przez 30 dni otrzymywać codziennie na @ przepisy wegetariańskie i wiadomości dotyczące tej diety i znanych ludzi (w tym sportowców), którzy od lat są wegetarianami.

https://zostanwege.pl/zostan-wege-na-30-dni